Na ogrodzeniu willi przy Chopina 25 we Wrocławiu pojawiły się tabliczki ostrzegające przed zagrożeniem i pracami rozbiórkowymi. Mieszkańcy zastanawiają się, co naprawdę dzieje się za murami zabytkowego budynku. Konserwator zapowiada przyglądanie się sytuacji. - Będziemy monitorowali sprawę - słyszymy.
Drewniana willa przy Chopina na Zalesiu wyróżnia się na tle innych w okolicy nie tylko konstrukcją. Na ogrodzeniu można bowiem od razu zauważyć kilka tabliczek: "Uwaga, zagrożenie azbestem", "Spadające elementy tynku", "Teren budowy - wstęp wzbroniony". Jest też tabliczka, która w ostatnim czasie wywołała spore poruszenie - chodzi o informację o pracach rozbiórkowych.
Mieszkańcy zauważyli również, że dużo dzieje się na samej działce, chodzi m.in. o uporządkowany teren. - Przepiękna willa czeka na opiekę, a nie rozbiórkę - napisał pan Piotr. - Oby willa nie skończyła jak ta z Kasprowicza - skomentował w mediach społecznościowych pan Maciej. Przypomnijmy - o tej nielegalnej rozbiórce zrobiło się głośno w marcu ubiegłego roku. Zabytkowy, ponad stuletni budynek przy Kasprowicza 24 na wrocławskich Karłowicach wczesnym rankiem został zrównany z ziemią. Jak dotąd tylko jedna osoba usłyszała zarzuty w śledztwie dotyczącym głośnej rozbiórki - to pełnomocnik właściciela budynku. Całą sprawę opisywaliśmy TUTAJ: Nielegalna rozbiórka willi na Karłowicach. Prokuratura: mogą pojawić się nowi podejrzani
Do tematu odniósł się również Daniel Gibski, wojewódzki konserwator zabytków. - Willa oczywiście nie może zostać zburzona, znajduje się pod ochroną konserwatorską. Tabliczek z informacjami pojawiło się tam w ostatnim czasie sporo - mówi Tuwroclaw.com wojewódzki konserwator zabytków.
Okazuje się również, że właściciel willi do końca roku musi podjąć prace remontowe. Tak bowiem nakazał mu sąd. - Prace związane z uporządkowaniem tego terenu wiążą się z zaplanowanymi pracami renowacyjnymi. Niemniej jednak będziemy się przyglądali tej sprawie - komentuje Daniel Gibski.
Willa przy Chopina 25 we Wrocławiu została zbudowana w 1924 roku przez znanego, niemieckiego architekta i historyka sztuki sztuki Waltera Hentschela. Jej budowa była stylizowana na dom górski. W 1991 roku została wpisana do rejestru zabytków. W listopadzie 2018 roku doszło do pożaru willi - ogień strawił pierwsze piętro oraz poddasze. Na szczęście nie było wówczas poszkodowanych osób.
Z właścicielem willi próbowaliśmy skontaktować się mailowo. Do tej pory nie odpowiedział na nasze pytania. Z informacji zamieszczonej na wielkim banerze na ogrodzeniu wynika, że obiekt jest na sprzedaż i szuka nowego właściciela.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czy konserwator oraz pan Piotr i pan Maciej wyremontują zabytkową willę i po remoncie będą ją utrzymywać?
Borewiczu, zabytkowe równa się wartościowe. A tu jest istna rudera której stan techniczny dość mocno odbiega od poprawnego. Dach mocno i długotrwale uszkodzony i doszło do wielokrotnej ingerencji wody opadowej w budynek. Ewentualne osuszenie ścian to długotrwały i trudny proces. Fundamenty z ławą też mocno nadgnite. Cena przebudowy, bo o remoncie ze względu na dużą skalę destrukcji nie ma mowy zgodnie z aktualnymi wskazaniami i zaleceniami wiedzy technicznej wymienienie co najmniej dwukrotnie co odbudowa podobnej budy. Po za tym jaki byłby cel takiego usilnego pudrowania tego czegoś? Żeby ktoś sobie zdjęcia zrobił jak pójdzie tamtędy na spacer?
Czy konserwator oraz pan Piotr i pan Maciej wyremontują zabytkową willę i po remoncie będą ją utrzymywać?
Tacy mądrzy to niech dadzą na remont. Ciekawe co ma zrobić ktoś, kto nie ma kasy na remont a kupców na rudery nie ma niestety.
Ale kogoś tyłek piecze że właściciel na swoim terenie chce rozebrać niepotrzebną ruderę.