24-letni Bartosz, inżynier z LG, którego w poniedziałek wyłowiono martwego z Odry w centrum Wrocławia wpadł do rzeki na wysokości ulicy Grodzkiej, niedaleko Mostów Pomorskich - ustaliła prokuratura. Moment wypadku zarejestrowały kamery monitoringu. Śledczy mają już to nagranie.
Odra w tym miejscu jest ogrodzona niewielkimi barierkami. Czy młody inżynier przechylił się przez nie i stracił równowagę? Prokuratura nie chce na razie informować o tym, jak doszło do tragedii. Ciągle przesłuchuje w tej sprawie świadków. - W sprawie zabezpieczony został monitoring. Będą przesłuchiwane osoby, które wcześniej mogły towarzyszyć tej osobie - mówi prokurator Anna Placzek-Grzelak. z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że najprawdopodobniej mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem. Na razie nic nie wskazuje na to, że w tym zdarzeniu brały udział inne osoby - dodaje prokurator Anna Placzek-Grzelak. Trwa właśnie sekcja zwłok Bartosza, która ma określić bezpośrednią przyczynę śmierci. Jej wyniki poznamy jeszcze w tym tygodniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze