Reklama

Trwa spór między Operą Wrocławską a zarządem województwa dolnośląskiego

17/04/2019 15:06

Dyrektor Opery Wrocławskiej Marcin Nałęcz-Niesiołowski zaprzecza stwierdzeniom wypowiadanym w mediach przez Michała Bobowca, członka zarządu województwa dolnośląskiego, które naruszają jego dobra osobiste i autorytet. – Nie ma naszej zgody na łamanie przepisów prawa w Operze Wrocławskiej. Naszym zdaniem, Opera potrzebuje nowego dyrektora – ripostuje Michał Nowakowski, rzecznik prasowy marszałka województwa dolnośląskiego.

– W związku z licznymi wypowiedziami pana Michała Bobowca, członka zarządu województwa dolnośląskiego w środkach masowego przekazu, mającymi formę nieuprawnionych i mijających się z rzeczywistością faktami, dyrektor Opery Wrocławskiej Marcin Nałęcz-Niesiołowski pragnie kolejny raz stanowczo zaprzeczyć stwierdzeniom, które naruszają jego dobra osobiste i autorytet w oczach opinii publicznej – napisał w oświadczeniu kierownik literacki Opery, Olaf Gibowski.


– Wbrew wygłaszanym opiniom przez członka zarządu województwa dolnośląskiego, dyrektor Marcin Nałęcz-Niesiołowski nigdy nie ustalał sam ze sobą stawek wynagrodzeń finansowych za prowadzone spektakle w Operze Wrocławskiej. Każdorazowo zgodę na dodatkowe czynności o charakterze artystycznym oraz wysokość honorariów wyrażał organ prowadzący, tj. Urząd Marszałkowski województwa dolnośląskiego. Co więcej, pan Michał Bobowiec sam udzielił w/w zgody w dniu 18 grudnia 2018 roku – twierdzi Gibowski.

Reklama

– Dwie poważne kontrole w Operze Wrocławskiej – przeprowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli oraz wieloobszarowa kontrola przeprowadzona przez Urząd Marszałkowski – wykazały konkretne przykłady naruszeń przepisów prawa przez Dyrektora Opery. Ciężar tych zarzutów znalazł się w uzasadnieniu decyzji zarządu województwa o odwołaniu dyrektora Opery – podkreśla Michał Nowakowski, rzecznik prasowy marszałka Województwa Dolnośląskiego.


– Za nieuprawnione sformułowania dyrekcja Opery Wrocławskiej uznaje także, jakoby dyrektor Marcin Nałęcz-Niesiołowski złamał ustawę o finansach publicznych, oraz ustawę o prowadzeniu i organizacji instytucji kultury. Dowodem tego jest orzeczenie wydane przez Komisję Orzekającą przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej we Wrocławiu w dniu 11.04.2019 roku, uniewinniające dyrektora Nałęcz-Niesiołowskiego od zarzutów naruszenia dyscypliny finansów publicznych wskazanych w wystąpieniu pokontrolnym przez Najwyższą Izbę Kontroli – dodaje Gibowski.

Reklama

– Urząd Marszałkowski województwa dolnośląskiego, jako organ prowadzący Operę nie był stroną tej procedury – tłumaczy Nowakowski. –  Co zaskakujące, nie otrzymaliśmy również dokumentacji z tej kontroli, do przedstawienia której pan dyrektor był zobowiązany. Kontrola Urzędu Marszałkowskiego w Operze wykazała, że dyrekcja Opery Wrocławskiej nie przestrzegała m.in. przepisów ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, a z przekazanej przez Operę medialnej informacji nie wynika, czy ta kwestia była badana przez organ kontrolny RIO. Przypominamy również, że nadal trwają w Operze postępowania, prowadzone przez m.in. CBA oraz prokuraturę – dodaje.


Oskarżenia i zarzuty


– Moja wypowiedź o braku zgody na piastowanie podległych mi stanowisk przez osoby niegospodarne, wywołała reakcję pana dyrektora Opery Wrocławskiej w postaci wezwań przedprocesowych  do przeprosin, sprostowań i usunięć, etc. – mówi Michał Bobowiec. – Podobno pan dyrektor Opery Wrocławskiej chce mnie też oskarżyć o zniesławienie z art. 212 kodeksu karnego. Wszystkich zainteresowanych informuję, że warto zapoznać się z wnioskami Raportu Najwyższej Izby Kontroli, jak również uzmysłowić sobie, że dyrektor Opery Wrocławskiej (każdy dyrektor tej Opery) dysponuje ogromnymi środkami publicznymi i jego działalność jest poddana kontroli zarówno przez odpowiednie organy, jak i przez opinię publiczną. Dolnoślązacy powinni wiedzieć, w jaki sposób działalność pana dyrektora jest oceniona przez uprawnione (najwyższe) organy kontrolne, którą to ocenę zacytowałem – dodaje.

Reklama

Dyrekcja Opery jest oburzona, że mimo próśb Bobowiec nie chciał spotkać się z dyrektorem Marcinem Nałęcz-Niesiołowskim. – Jednocześnie z przykrością odnotowujemy fakt, że pan Michał Bobowiec od początku sprawowania swego urzędu, nie pojawił się osobiście na żadnej z licznych premier czy też żadnym ze spektakli repertuarowych, mimo każdorazowo kierowanych zaproszeń oraz zgłoszonego zapotrzebowania. Wizyta w Operze Wrocławskiej mogłaby stać się nie tylko naoczną szansą oceny jej kondycji, ale także możliwością rozmowy – twierdzi Gibowski.  


– Jesteśmy oburzeni faktem, że pan dyrektor nadużywa dobrego imienia instytucji, którą kieruje, czyniąc z niej stronę w sprawie o zarzuty dotyczące wyłącznie jego osoby - jako dyrektora - m.in. angażując w komunikacji medialnej oficjalny profil Opery na portalu społecznościowym Facebook – tłumaczy Nowakowski.  

Reklama

 – Nie ma naszej zgody na łamanie przepisów prawa w Operze Wrocławskiej. Naszym zdaniem, Opera potrzebuje nowego dyrektora, który poprowadzi i będzie rozwijał tę jedną z najważniejszych instytucji dolnośląskiej kultury. Wierzymy, że pan wojewoda ostatecznie nie będzie blokował uchwały Zarządu Województwa o odwołaniu dyrektora, dzięki czemu wkrótce będziemy mogli przeprowadzić konkurs, w którym wyłonimy nowego dyrektora tej Instytucji – dodaje rzecznik prasowy marszałka województwa dolnośląskiego.
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości