Wały na Ślęzie nie stanowią dostatecznej ochrony mieszkańców - stwierdza wiceprezydent Wrocławia Ryszard Kessler. Miasto domaga się ich pilnego remontu. Wody Polskie - właściciel rzeki - odpowiadają że wcale nie jest tak źle. A na remont i tak na razie nie mają pieniędzy.
Ślęza wije się przez Wrocław na długości 15 kilometrów. Wpływa do miasta w okolicach toru wyścigów konnych na Partynicach, dalej płynie przez Park Krzycki, okolice Oporowa, Cmentarza Grabiszyńskiego do ulicy Strzegomskiej. Stąd przez Park Tysiąclecia wzdłuż Autostradowej Obwodnicy Wrocławia do stadionu Tarczyński Arena. Dalej przez Las Pilczycki dopływa do Odry. Wpada do niej koło Maślic.
Już podczas powodzi we wrześniu ubiegłego roku Ślęza podmyła wiele terenów przez które przepływa. Podtopiła nawet część grobów na Cmentarzu Grabiszyńskim. Ale to tylko przedsmak tego, co może grozić leżącym nad rzeką osiedlom. Urzędnicy z wrocławskiego ratusza twierdzą, że wały mające chronić miasto przed wodą ze Ślęzy są w złym stanie. Według mapy ryzyka powodziowego, obszary najbardziej narażone na zalanie to m.in. część Partynic koło toru wyścigowego, okolice ulicy Dożynkowej, Żernickiej, Puckiej, Sarbinowskiej, Pilczyckiej czy Dworskiej. Ale od stanu wałów zależy bezpieczeństwo dużej części Partynic, Krzyków, Oporowa, Kuźnik, Muchoboru Wielkiego, Muchoboru Małego, Grabiszyna, Żernik, Pilczyc czy Maślic.
- Problem złego stanu technicznego wałów jest nam dobrze znany. Wały w obecnym kształcie nie stanowią dostatecznej ochrony mieszkańców Wrocławia - przyznaje oficjalnie wiceprezydent Wrocławia Ryszard Kessler.
- Pracownicy Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego cyklicznie kontrolowali wały niezależnie od narzuconych przez prawo wodne ustawowych terminów kontroli sprawności technicznej urządzeń, do których zobowiązany jest administrator czyli PGW Wody Polskie. Podczas każdej z tych kontroli wskazywano na konieczność modernizacji wałów - informuje dalej wiceprezydent. - Po powodzi we wrześniu 2024 r. pracownicy Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego również deklarowali chęć uczestnictwa w kontrolach popowodziowych. Odpowiedzi Wód Polskich na monity dotyczące problemów związanych z rzeką Ślęzą cały czas sprowadzały się do informacji o braku środków do uruchomienia modernizacji rzeki, mimo pełnej świadomości konieczności podjęcia tych działań. W związku z tym Wody Polskie nie były w stanie podać konkretnego terminu podjęcia działań modernizacyjnych.
Ryszard Kessler podkreśla, że to nie miasto jest właścicielem wałów. - Wody Polskie jako administrator odpowiadają za stan techniczny i wizualny wałów, dokonują na nich napraw i prac utrzymaniowych oraz awaryjnych i tylko ta instytucja może przeprowadzić pełną modernizację rzeki. Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego nadal będzie wnioskował o przeprowadzenie prac związanych z poprawą bezpieczeństwa wzdłuż Ślęzy, należy jednak podkreślić, że wszystkie decyzje w tej sprawie są w wyłącznej gestii właściciela rzeki - dodaje.
Co na to Wody Polskie? Ich zdaniem, problem wcale nie jest tak poważny, jak twierdzi wrocławski ratusz. Bo wały są w stanie "dostatecznym".
- Wały przeciwpowodziowe rzeki Ślęzy w obrębie takich wrocławskich osiedli jak Grabiszyn, Grabiszynek, Oporów czy Muchobór Mały i Wielki we właściwy sposób pełnią swoje funkcje ochronne od 1997 roku. Tak było również podczas przejścia fali wezbraniowej we wrześniu 2024 roku. Żaden odcinek wałów tej rzeki w obrębie Wrocławia nie uległ uszkodzeniu - zapewnia Jarosław Garbacz, rzecznik Wód Polskich we Wrocławiu. - Miejscami występowały jedynie tak zwane przesiąki u podnóża obwałowań, które nie stwarzały zagrożenia dla konstrukcji korpusu wałów czy dla terenów sąsiednich. Lokalne podtopienie części cmentarza Grabiszyńskiego było spowodowane nieszczelnością zamknięcia na przepuście wałowym, czyli wylocie, zlokalizowanym w obrębie mostu Oporowskiego. Przepust ten należy jednak do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji we Wrocławiu. Pomimo podjętych starań służbom MPWiK nie udało się zapobiec przedostaniu się wody na zawale. W żaden sposób nie wynikało to jednak z uszkodzenia fragmentu wałów przeciwpowodziowych administrowanych przez Wody Polskie RZGW we Wrocławiu - twierdzi Garbacz.
- Przeprowadzone jesienią ubiegłego roku przez wyspecjalizowane służby, posiadające odpowiednie uprawnienia, kontrole bezpiecznego użytkowania wałów przeciwpowodziowych tej rzeki nie wykazały poważnych uszkodzeń obwałowań i oceniły stan techniczny jako dostateczny, co nie powoduje bezpośrednie zagrożenie w przypadku wystąpienia wezbrania na Ślęzie w obrębie Wrocławia - uważa rzecznik. Dodaje jednak, że reprezentowana przez niego instytucja stara się o pieniądze na "przywrócenie właściwego stanu technicznego obwałowaniom przeciwpowodziowym rzeki Ślęzy". - W pierwszej kolejności środki są niezbędne na opracowanie dokumentacji projektowej i uzyskanie wszelkich potrzebnych prawem decyzji i uzgodnień, zaś w dalszej kolejności na fazę robót budowlanych - informuje Garbacz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze