Na powitanie piłkarskiej wiosny we Wrocławiu, Śląsk od razu czeka bardzo ważne spotkanie. W sobotę (21 lutego) zespół trenera Tadeusza Pawłowskiego zmierzy się z Jagiellonią Białystok, nad którą obecnie ma tylko punkt przewagi. Dla wrocławian będzie to więc mecz o utrzymanie pozycji wicelidera Ekstraklasy. A jeśli pokonają rywala, co najmniej do końca kolejki ligowej będą prowadzić w tabeli.
W sierpniu ub.r. Śląsk pewnie wygrał z Jagiellonią w Białymstoku 3:1. Gole dla wrocławian strzelali wtedy Sebastian Mila, Lukas Droppa i Krzysztof Ostrowski. Wszystko wskazuje na to, że wiosenne spotkanie obu ekip będzie dla Śląska znacznie większym wyzwaniem. Rzecz jasna, na samym początku rozgrywek jeszcze nie czas, by wskazywać kogoś w roli faworyta. Ale “Jaga” w swoim meczu otwarcia wiosny w Warszawie pewnie pokonała Legię 3:1, a mogła wygrać jeszcze wyżej. I podopieczni trenera Michała Probierza wysłali w ten sposób komunikat, że mogą być rywalem trudnym do przejścia.- Czeka nas bardzo dobry mecz. Uważam, że w sobotę wystąpią dwie drużyny, które są największymi niespodziankami tego sezonu, bo przed początkiem ligi, było dużo ludzi, którzy skazywali nas na walkę o utrzymanie - podkreśla trener Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski. I dodaje: - Sprawa jest bardzo prosta. Kto chce grać o mistrzowski tytuł musi wygrać ten mecz.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze