Dwunastoletni chłopiec siedział za kierownicą samochodu uciekającego przed policją ulicami wrocławskich Partynic. Wcześniej auto... ukradł.
Do zdarzenia doszło w środę, ale dopiero dziś poinformowała o nim policja. Na jednym z rond wrocławskich Partynic przejeżdżający tamtędy prywatnie policjant zauważył kierowcę mercedesa sprintera, który wjechał na rondo wymuszając pierwszeństwo. Postanowił go zatrzymać, ale kierowca zaczął uciekać. Policjantowi udało się wreszcie zajechać uciekinierowi drogę, ale kierowca mercedesa zaczął cofać, uderzając przy tym w samochód funkcjonariusza. Wypchnął jego auto i ruszył do dalszej uceczki. Po kolejnym pościgu i brawurowej jeździe kierowca prawdopodobnie stracił panowanie nad pojazdem i po chwili uderzył w mur wiaduktu kolejowego.
Dopiero wtedy policjant ze zdziwieniem odkrył, że za kierownicą auta siedział... 12-latek. - Przekazano go pod opiekę wezwanego na miejsce patrolu. Jak wynika z późniejszych ustaleń pojazd, którym uciekał chłopiec został uprzednio skradziony - czytamy w komunikacie policji.
Na szczęście zarówno ani policjant, ani młody kierowca nie odnieśli poważnych obrażeń.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze