Reklama

Wrocław poczuł FLOW – brzeg Odry rozświetlił spektakl-performance w ramach ESK 2016

13/06/2016 00:00

To już półmetek wielkiego święta europejskiej kultury we Wrocławiu. 11 czerwca uczciło go premierowe odegranie „Kantaty Flow” – spektakularnie ilustrowanego światłami oraz projekcjami wielowątkowego utworu napisanego przez czterech różnych kompozytorów. Jak wypadł?

Obchody tego wyjątkowego dnia rozpoczęły się już od południa. Publiczność mogła oglądać występy między innymi taneczne, muzyczne, teatralne i performance na kilku plenerowych scenach w centrum miasta oraz wokół Odry. Piękna pogoda sprzyjała wydarzeniom odbywającym się pod gołym niebem.Wieczorem zaś, przy Bulwarze Dunikowskiego, podziwiać można było wielki finał całej imprezy. Performance rozpoczął się z 15 minutowym opóźnieniem – tym razem nie zawiniła jednak technika, a zbyt jasne światło dzienne. Narrator wykorzystał jednak czas na przedstawienie publiczności twórców oraz występujących artystów, a tych było niemało – utwór wykonywało blisko 300 osób, muzyków głównie z Niemiec, Czech i Izraela. Za kompozycję, stworzoną według wytycznych Pawła Romańczuka, odpowiadają: Udi Perlman z Izraela ("Dekady Budowania i Tańca"), Amir Shpilman z Niemiec ("Zniszczenie"), Jiri Kabat z Czech ("Cisza i Przebudzenie"), wrocławianin Adam Porębski ("Odbudowa, Powódź, Odbudowa").

Kantatę rozpoczęła część opowiadająca o losach miasta w czasach republiki Weimarskiej. Łagodny, delikatnie powtarzający się motyw zdecydowanie przypadł do gustu zgromadzonym licznie słuchaczom, nie zawsze fanom muzyki klasycznej. W miarę, jak czasy posuwały się naprzód, w utworze dawało się słyszeć coraz mocniej prawdopodobnie celowe dysharmonie oraz fałsze, symbolizujące powolny upadek republiki, transformację w rządy totalitarne. Druga część, opowiadająca o losach Twierdzy Breslau, wydawała się być celowo zainspirowana twórczością Pendereckiego upraszczając jednak znacznie jej konstrukcję, stała się bardziej zrozumiała dla niewyrobionego ucha, co zdecydowanie należy pochwalić przy takich imprezach. Duszna kakofonia powoli uspokajała się, przechodząc gładko w kojący powtórnie swą powtarzalnością segment trzeci, opowiadający o odbudowie miasta po wojnie. Wielu uczestniczących w performance mieszkańców, wydawało się wyraźnie poruszonych. Finałowa część nawiązywała do wielkiej powodzi z 1997 roku. Strona wizualna projektu również czarowała prostotą – jasne i klarowne symbole nie pozostawiły żadnych wątpliwości i świetnie ilustrowały równie prostą lub niepokojąco chaotyczną warstwę muzyczną.

ZOBACZ RELACJĘ WIDEO Z FLOW!
 
Czy wydarzenie można zaliczyć do udanych? Z całą pewnością dopisała frekwencja. Wiele osób będzie je porównywać do wydarzenia otwierającego Europejską Stolicę Kultury, performance „Przebudzenie” – na plus można policzyć brak większego opóźnienia i zdecydowanie lepsze warunki atmosferyczne. Wydarzenia ESK rozwijają się. W najbliższych miesiącach czeka nas jeszcze Europejska Noc Literatury, Olimpiada Teatralna oraz rzecz jasna, ceremonia zamknięcia. Wtedy nadejdzie czas podsumowań.


Katarzyna Podstawek

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości