To już półmetek wielkiego święta europejskiej kultury we Wrocławiu. 11 czerwca uczciło go premierowe odegranie „Kantaty Flow” – spektakularnie ilustrowanego światłami oraz projekcjami wielowątkowego utworu napisanego przez czterech różnych kompozytorów. Jak wypadł?
Obchody tego wyjątkowego dnia rozpoczęły się już od południa. Publiczność mogła oglądać występy między innymi taneczne, muzyczne, teatralne i performance na kilku plenerowych scenach w centrum miasta oraz wokół Odry. Piękna pogoda sprzyjała wydarzeniom odbywającym się pod gołym niebem.Wieczorem zaś, przy Bulwarze Dunikowskiego, podziwiać można było wielki finał całej imprezy. Performance rozpoczął się z 15 minutowym opóźnieniem – tym razem nie zawiniła jednak technika, a zbyt jasne światło dzienne. Narrator wykorzystał jednak czas na przedstawienie publiczności twórców oraz występujących artystów, a tych było niemało – utwór wykonywało blisko 300 osób, muzyków głównie z Niemiec, Czech i Izraela. Za kompozycję, stworzoną według wytycznych Pawła Romańczuka, odpowiadają: Udi Perlman z Izraela ("Dekady Budowania i Tańca"), Amir Shpilman z Niemiec ("Zniszczenie"), Jiri Kabat z Czech ("Cisza i Przebudzenie"), wrocławianin Adam Porębski ("Odbudowa, Powódź, Odbudowa").Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze