Władze Wrocławia najpierw pozwoliły, by zabytkową kamienicę przy Kleczkowskiej doprowadzono do ruiny, a teraz stają na głowie, by pozbyć się strupa. Jeśli nie uda się sprzedać budynku, miasto będzie musiało zapłacić dużą karę za doprowadzenie go do przerażającego stanu. Dwie próby sprzedaży się jednak nie powiodły. Prezydent Wrocławia właśnie obniżył cenę o prawie 1,2 mln zł.
Pięciopiętrowa kamienica przy Kleczkowskiej 40 pochodzi z 1904 roku. Od kilku lat w żadnym z 21 znajdujących się tu mieszkań nikt nie mieszka. Już trzy lata temu nadzór budowlany nakazał zarządzającym ruderą Wrocławskim Mieszkaniom, by pilnie go zabezpieczyły. To wtedy zamurowano i zakryto płytami pilśniowymi większość okien i drzwi.
W grudniu 2024 roku miasto chciało sprzedać kamienicę za 3 880 000 zł. Na przetarg nikt nie przyszedł. Trzy miesiące temu cena spadła do 3 104 000 zł. Znów nie było chętnych. - Prezydent Wrocławia podjął decyzję o obniżeniu ceny wywoławczej do 1 940 000 zł - przekazał teraz Urząd Miejski Wrocławia. Nowa próba sprzedaży odbędzie się jeszcze w tym miesiącu.
- Oglądanie budynku wewnątrz nie jest możliwe ze względu na stan techniczny budynku grożącego awarią lub katastrofą budowlaną. Budynek jest zamurowany i
nikt w nim nie mieszka - uprzedzają urzędnicy. - Budynek jest nieuporządkowany. Kable energetyczne, instalacja wodna i grzewcza są częściowo zdewastowane i rozkradzione. W nieruchomości mogą znajdować się przedmioty po poprzednich najemcach lokali oraz występują zanieczyszczenia po gołębiach - opisują dalej.
Dlaczego Wrocław tak pilnie próbuje sprzedać kamienicę? By pozbyć się kłopotów!
Nadzór budowlany już od kilku lat próbuje zmusić urzędników, by wreszcie się niszczejącym zabytkiem zajęli. We wrześniu ubiegłego roku cierpliwość się skończyła. Wrocław za fatalny stan techniczny budynku dostał 50 tysięcy złotych grzywny. I nakaz przeprowadzenia napraw do połowy 2025 roku. Dwa tygodnie po otrzymaniu tej decyzji urzędnicy ogłosili przetarg na sprzedaż budynku, z nakazem od nadzoru budowlanego komplecie. - Jeśli budynek zmieni właściciela przed wykonaniem obowiązku, zobowiązanym do jego realizacji będzie nowy właściciel budynku. W konsekwencji działania egzekucyjne będą podejmowane już wobec nowego właściciela - oznajmił Michał Młyńczak, wiceprezydent Wrocławia.
A do ruiny doprowadzona została prawdziwa perełka. Jak napisał w swojej opinii konserwator zabytków, budynek "zachował do dnia dzisiejszego większość wyróżników swojej oryginalnej architektury datowanej około końca XIX/początku XX wieku". - Zaliczyć do nich można usytuowanie obiektu, bryłę, formę architektoniczną, materiał i technologię jego wykonania, geometrię i pokrycie dachu, artykulację i dekorację elewacji wraz z wielkością i usytuowaniem otworów, zachowaną historyczną stolarką okienną - czytamy. - W ramach planowanych działań przekształcenia budynku historycznego powinny być jak najmniejsze, tak, aby czytelność stylistyczna obiektu nie uległa zatraceniu - oznajmia konserwator.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.