Już nie tylko na Starym Mieście, ale także na ośmiu innych osiedlach w centrum Wrocławia ma obowiązywać nocny zakaz sprzedaży alkoholu - zdecydowała wrocławska rada miejska. Zanim jednak przepisy wejdą w życie, na ich temat muszą wypowiedzieć się rady osiedli. Dopiero wtedy rada podejmie ostateczną decyzję.
Sprawa jest już jednak praktycznie przesądzona, bo - nie czekając na uchwały rad osiedli - wiceprezydent Wrocławia już ogłosił wprowadzenie zakazu. - Po miesiącach konsultacji, rozmów z radami osiedli, gromadzenia statystyk wprowadzamy we Wrocławiu ograniczenie nocnej (22 - 6) sklepowej sprzedaży alkoholu na 8 centralnych osiedlach. Kierujemy się przede wszystkim dbałością o bezpieczeństwo mieszkańców i porządek na tych osiedlach. Tego chcą mieszkańcy - napisał Bartłomiej Ciążyński.
Zakaz sprzedaży alkoholu po godz. 22 ma obowiązywać m.in. na ul. Piłsudskiego, Placu Grunwaldzkim i w okolicach, na terenie całego tzw. "Trójkąta", na ul. Tęczowej, Robotniczej, Długiej, Braniborskiej, Pomorskiej czy Kołłątaja.
Alkoholu nie będzie można kupić ani w sklepach, ani nawet na stacjach benzynowych. Między godz. 22 a 6 (także w weekendy) będzie dostępny tylko w lokalach gastronomicznych. - W godzinach nocnych, pomiędzy godziną 22:00 a godziną 6:00, zabrania się sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży - brzmi dokładny przepis uchwalony przez miejskich radnych.
Kiedy zacznie obowiązywać? Nie tak szybko. Minie kilkanaście dni, nim przepis opublikuje wojewoda, potem zostanie tylko 14 dni do rozpoczęcia jego obowiązywania. I dopiero wówczas, zgodnie z procedurą, miasto oficjalnie zwróci się do rad poszczególnych osiedli, by te wyraziły swoją opinię w sprawie zakazu. Na tej podstawie będą zapadały później ostateczne decyzje. Ta procedura potrwa co najmniej kilka miesięcy.
Zakazu nie będzie na razie Grabiszynie, Grabiszynku, Kleczkowie, Gajowicach i w Leśnicy - choć samorządy tych osiedli i ich mieszkańcy również apelowali do urzędników o wprowadzenie prohibicji. W ratuszu tłumaczą, że Wrocław nie chce iść w ślady Krakowa, który zakaz sprzedaży alkoholu wprowadził niedawno w całym mieście. W lipcu petycję jednego z mieszkańców niemal jednogłośnie odrzuciła rada miejska - za zakazem nocnej sprzedaży alkoholu był tylko radny Igor Wójcik. Wszyscy pozostali radni zarówno z klubów Jacka Sutryka, Nowa PL jak i PiS propozycję odrzucili.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze