Do 3 nad ranem mają trwać koncerty podczas zaplanowanego na sobotę i niedzielę festiwalu muzyki techno we Wrocławiu. Impreza odbędzie się na Polach Marsowych przy Stadionie Olimpijskim, tuż pod oknami mieszkańców Sępolna, Zacisza czy Zalesia. Zgodę na głośną imprezę do białego rana wydały władze Wrocławia. Tyle, że nie mają one prawa zwalniania nikogo z ciszy nocnej.
- Kto pozwala na organizację koncertów muzycznych na otwartym terenie, bez zadaszenia lub ścian, które ograniczałyby rozprzestrzenianie się hałasu? - pytają wkurzeni wrocławianie.
Teren na koncert wynajęła organizatorom Akademia Wychowania Fizycznego, ale już zgodę na samą imprezę wydał wrocławski magistat. Z organizatorami "utargował" godzinę. Pierwotnie ci chcieli, by koncert trwał do 4 nad ranem.
- W poniedziałek 3 czerwca odebraliśmy list polecony, w którym było pismo datowane na 20 maja. Była tam ogólna informacja odnośnie samego koncertu. Nie było tam żadnych danych kontaktowych, żeby można było skorygować lub cokolwiek ustalić. Ponieważ pismo przyszło po terminie procedury wewnętrznej urzędu, nasza reakcja i tak już niczego by nie zmieniła - mówi portalowi TuWroclaw.com Krzysztof Zalewski, przewodniczący zarządu osiedla. - To jest skandal. Miasto ma tak ustawione swoje procedury i na końcu pyta, co my o tym myślimy - mówi. Za każdym razem organizator, mimo, ustalonych wcześniej godzin, i tak przedłuża czas trwania festiwalu. To nie jest pierwszy raz. Jesteśmy przerażeni - mówi Zalewski.
Organizatorem imprezy jest istniejąca od 3 lat firma z małego miasteczka w Wielkopolsce. Rozmawialiśmy z jej przedstawicielem. Ten, nie dość że nie chciał się przedstawić, to zarzekał się że ma wszystkie niezbędne zgody i od urzędu miejskiego, i od rady osiedla. Jakim cudem, skoro ta ostatnia przekonuje, że żadnej zgody nie wydawała? Organizator na to pytanie odpowiedzieć nam już nie umiał, tłumacząc że dokumentów nie ma przy sobie. Przekonuje jednak, że sceny ustawione będą tyłem do osiedli, dźwięk ustawiony będzie w taki sposób aby zminimalizować nadmierny hałas. - Zastosowaliśmy w tym celu m.in. ekrany ledowe - usłyszeliśmy.
- Możemy się pochwalić, iż jako pierwszy organizator już w sobotę stworzymy imprezę masową w tym miejscu, która dostała pozwolenie z urzędu na imprezowanie aż do godziny 3 - z dumą obwieszcza na swojej stronie organizator. Może się jednak mocno zdziwić. W polskim prawie nie istnieje pojęcie "ciszy nocnej". Jest ona jedynie zwyczajowa. Mieszkańców chronią za to inne przepisy. "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny" - mówi art. 51 kodeksu wykroczeń. I na tej podstawie mieszkańcy okolicznych osiedli, jeśli koncert nie będzie dawał im spać, mogą domagać się od policji ścigania jego organizatorów. Żadna zgoda ratusza tu nie pomoże - urząd miejski nie ma kompetencji do zwalniania kogokolwiek z odpowiedzialności za wykroczenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze