Reklama

Wrocławianie rzucili się na przedwyborcze paliwo. "Kupują po 2 tysiące litrów"

07/10/2023 19:35

Oszukańcza "awaria dystrybutorów" dotarła już do flagowej stacji Orlenu we Wrocławiu, działającej przy dolnośląskim oddziale paliwowego giganta przy ul. Swojczyckiej. Z powodu rzekomej awarii w sobotę nie można tam było kupić oleju napędowego, paliwo to dostępne było tylko w droższej wersji verva. Na sąsiedniej prywatnej stacji sprzedaż ograniczono do 50 litrów.

- Musieliśmy wprowadzić limit, bo ludzie kupowali tak dużo, że nasz dostawca nie nadążał z kolejnymi dostawami. Przejżdżali z dużymi zbiornikami i kupowali po tysiąc a nawet dwa tysiące litrów - słyszymy na stacji. - W piątek wieczorem mieliśmy pełne zbiorniki oleju napędowego, a w sobotę rano już go nie było - opowiadają sprzedawcy. Paliwo dostarcza tutaj słowacki Slovnaft, należący do węgierskej grupy Mol. W jej magazynach paliwa nie brakuje. Brakuje za to cystern, by na czas dostarczyć je we wszystkie miejsca.


KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA


Litr benzyny kosztował tutaj w sobotę 5,91 zł, oleju napędowego - 5,94 zł. Na sąsiednim Orlenie za benzynę trzeba było zapłacić 5,96 zł, a za olej - 5,94 zł. Sprzedawcy nie mają wątpliwości - Orlen dyktuje absurdalnie niskie ceny paliw, które wzrosną natychmiast po wyborach. - Będzie dużo drożej. Liczyliśmy już, że realne ceny to 7,40 zł za litr - mówią sprzedawcy z wrocławskiej stacji. Tyle za kilkanaście dni będzie kosztował zarówno olej napędowy, jak i ropa. Jak łatwo policzyć, ci którzy dziś zatankują na zapas tysiąc litrów, zaoszczędzą prawie 1500 złotych.


g

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości