- Na ogół nie odbieramy sami zwierząt od właścicieli, chyba, że mowa o interwencjach. Ale w tym wypadku było nam zwyczajnie szkoda psa - mówią we wrocławskim schronisku dla bezdomnych zwierząt. Właśnie trafiła tu Miśka - suczka, której właściciel już nie chciał. Powód? "Bo szczeka. No i jest głupia".
- Właściciel dzwonił do nas kilka dni wcześniej i skarżył się na suczkę. Bo szczekała i sąsiedzi mieli pretensje. W głosie mężczyzny słychać było dużo niechęci i irytacji do zwierzaka. O psie mówił oschle, z gniewem, bezimiennie. Do momentu przyjęcia nie mieliśmy nawet pojęcia, że to suczka - opowiadają we wrocławskim schronisku. Od właścicieli Miśki usłyszeli też, że to "głupi pies". - A właściciel sądzi tak, bo pewnego razu odgryzła sobie ogon. Jeśli nie wychodziła z kojca przez wiele lat, to nic dziwnego.
Nowa lokatorka schroniska przechodzi kwarantannę i oswaja się z otoczeniem. - Jest delikatna, wystraszona i słabo kontaktowa. Żal wielu lat straconych, ale wierzymy, że jeszcze znajdzie człowieka, który ją pokocha i zrozumie - mówią z nadzieją jej tymczasowi opiekunowie.
Miśka wkrótce trafi do adopcji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ogólnie to należy mężczyzną pochwalić a nie publicznie hejtować! Nie skrzywdził psa tylko oddał go w bezpieczne miejsce.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ogólnie to należy mężczyzną pochwalić a nie publicznie hejtować! Nie skrzywdził psa tylko oddał go w bezpieczne miejsce.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.