Kolejki nie tylko pączki. Taki widok to już standardowy obraz w każdy czwartek, kiedy do popularnego lumpeksu na placu Nowy Targ przychodzi nowy towar. Ludzie przychodzą wcześniej, bo chwilę po otwarciu co najlepsze perełki są już przebrane. Skąd ta wciąż utrzymująca się popularność second handów?
- Żyjemy z tego, lubimy ciuszki, to swego rodzaju kultura. Staram się dbać o ekologię, dlatego jestem za tym, żeby kupować rzeczy z drugiej ręki. Robię to dla naszej planety - mówi Wiktor.
Ale ekologia to nie jedyny motyw osób, które chętnie odwiedzają second handy. - Trochę kupuję dla siebie, a trochę też zarabiam na tym. Najlepsze rzeczy wystawiam na Vinted i naprawdę można na tym zarobić - dodaje jeden z młodych mężczyzn, którzy dziś stali długo przed otwarciem popularnego lumpeksu Margo na placu Nowy Targ.
To jeden z tych second handów, gdzie zdarzają się prawdziwe perełki. Pani Alina wspomina, że to właśnie w lumpeksie kupiła za 40 złotych oryginalny płaszcz marki Burberry - ten sam nowy kosztowałby ją 9 tysięcy złotych. Nie każdego na to stać.
- Ja chodzę do lumpeksów regularnie, to jest już jakaś choroba, nałóg. Ale proszę mi uwierzyć, że zdarzają się oryginalne rzeczy, perełeczki. Wiele razy trafiłam na rzeczy, które mają koszmarne ceny w sklepach. Niezniszczone, niesprane czy jakieś sweterki z kaszmiru. A to samo kosztuje kilkaset złotych w sklepie. No to jak tu nie chodzić do lumpeksów? - pyta.
- Chodziłam bardzo często jako nastolatka, dziś przyszłam pierwszy raz po długim czasie, ale słyszałam, że właśnie tu, w Margo, na Nowym Targu można trafić na wyjątkowe perełki i na dobre jakościowo rzeczy - mówi Ola Zamroziewicz.
We Wrocławiu znajdziemy bardzo wiele secondów handów, także tych sieciowych, jak Margo, Vena czy ŁapCiuch.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Nie wierzę. Co dzisiaj ludzi ciągnie do szmatexów? Jeszcze w latach 90 można to było jakoś zrozumieć. Ale dziś?