Jacek Sutryk ma coraz większe szanse na drugą kandencję w roli prezydenta Wrocławia. Choć ma w mieście mnóstwo przeciwników, jego potencjalni rywale przespali szansę na wypromowanie realnego kandydata na nowego prezydenta. Na miesiąc przed startem kampanii wyborczej ani Prawo i Sprawiedliwość, ani Platforma Obywatelska, ani Lewica, ani Trzecia Droga, ani Bezpartyjni Samorządowcy, ani Konfederacja nie zdecydowali nawet, kto będzie ich kandydatem. I czy w ogóle go wystawią.
Kadencja samorządów kończy się 30 kwietnia przyszłego roku. Wybory muszą się odbyć między 7 a 21 kwietnia. Najpewniej będzie to 7 kwietnia - taki termin zapowiedział w weekend marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Czasu zostało niewiele.
Zgodnie z kodeksem wyborczym, decyzję o terminie wyborów przyszły premier Donald Tusk musi ogłosić między 1 a 31 stycznia. Gdy to zrobi, formalnie wystartuje kampania wyborcza. Może się to więc stać już za 3 tygodnie. Tymczasem start w wyborach we Wrocławiu oficjalnie zadeklarowały dotąd tylko dwie osoby - opuszczony przez Platformę Obywatelską i Lewicę Jacek Sutryk oraz przedstawiciel Zielonych Robert Suligowski. Co z pozostałymi ugrupowaniami? Ewidentnie swoją szansę przespały.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze