19/12/2023 | Autor: tuwroclaw.com | źródło: tuwroclaw.com
Dolny Śląsk jest drugim pod względem liczby przebywających na jego terenie uchodźców z Ukrainy terenem w Polsce. Szacunki gabinetu wojewody mówią o ok. 150 tysiącach osób, z czego ok. 66 tysięcy osób przebywa we Wrocławiu i ok. 12,5 tys. osób w powiecie wrocławskim. Do tych liczb trzeba oczywiście doliczyć tych, którzy przyjechali do Polski jeszcze przed wybuchem wojny - w samym Wrocławiu to około 100 tysięcy osób. W przeliczaniu na liczbę mieszkańców w dolnośląskim rankingu zaludnienia przez sąsiadów ze wschodu dominują, poza Wrocławiem, powiat bolesławiecki, oławski i miasto Legnica. Czytaj dalej na kolejnych slajdach Autor: Pexels
Przyjazd Ukraińców po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji w lutym 2022 r. mocno zmienił sytuację na rynku mieszkaniowym w Polsce. Zdecydowanie zmniejszyła się dostępność mieszkań na rynku najmu w największych miastach, w tym we Wrocławiu (o ok. 60-80 proc. w skali kraju). Obecnie sytuacja na rynku nieruchomości we Wrocławiu wygląda następująco: Średnia cena za metr kwadratowy mieszkania: 10 612 zł/m2, Zmiana cen mieszkań w ciągu ostatnich 12 miesięcy: +9 proc., Przeciętna wartość mieszkania: 564 000 zł, Wrocław stał się drugim najdroższym miastem w kraju pod względem najmu. Czytaj dalej na kolejnych slajdach Autor: Pexels
„W opinii znakomitej większości Ukraińców, najlepiej jest znaleźć się w dużym mieście, ponieważ mniejsze miejscowości lub wsie oznaczają wykluczenie społeczne, transportowe, zapóźnienie cywilizacyjne oraz słabe perspektywy życia i rozwoju” – czytamy w raporcie. Zdarzało się, że uchodźcy przyjeżdżający na Dolny Śląsk nie chcieli wysiadać z autobusów, gdy proponowano im schronienie w małych miejscowościach, a nie np. we Wrocławiu. Trzeba im było tłumaczyć, że warunki komunikacyjne w Polsce są o wiele bardziej rozwinięte, niż te w Ukrainie. Trafienie do mniejszego miasta pod Wrocławiem nie musiało dla migrantów oznaczać kompletnego wykluczenia, a było to dominujące przeświadczenie i obawa. „Brak woli zamieszkania w mniejszych ośrodkach, postawy roszczeniowe prezentowane wobec organizatorów miejsc instytucjonalnych i rzadkie, ale zapadające w pamięć demonstracyjne niezadowolenie, mogą negatywnie wpłynąć na klimat udzielania pomocy w przyszłości” – piszą analitycy wojewody. Czytaj dalej na kolejnych slajdach Autor: Pexels
Raport powstał w oparciu przede wszystkim o szczegółowe wywiady. Wśród dominujących problemów społecznych i adaptacyjnych wymieniono sześć zachowań Ukraińców, które Dolnoślązacy punktowali najczęściej: - pozostawianie dzieci bez opieki, - nadużywanie alkoholu, - impulsywne odreagowywanie trudnych przeżyć na najbliższym otoczeniu, - brak szacunku dla dóbr materialnych stanowiących wyposażenie miejsc instytucjonalnych, - stosowanie kar cielesnych wobec dzieci, - niechęć do konfrontacji z rzeczywistością: np. odmowa mówienia w języku polskim. Wśród wiodących znalazło się też powszechne niezrozumienie ucieczki z Ukrainy młodych mężczyzn. Zdarzało się, że na Dolny Śląsk przyjeżdżali Ukraińcy w tzw. wieku poborowym. „Przepisy ukraińskie wskazują, że z Ukrainy może wyjechać mężczyzna, jeśli samotnie wychowuje potomstwo, jest ojcem dziecka niepełnosprawnego, emerytem lub nie osiągnął 18. roku życia. Pojawiały się negatywne reakcje wobec pomocy świadczonej mężczyznom. Pomoc świadczona kobietom, dzieciom, osobom starszym, chorym lub niepełnosprawnych nie budziła takich emocji jak udzielanie schronienia mężczyznom” – czytamy. Czytaj dalej na kolejnych slajdach Autor: Pexels
Autor: Pexels