Po uruchomieniu dwóch nowych linii tramwajowych na Popowice problemy zaczęły się gdzie indziej. Mieszkańcy skarżą się na jednoczesną likwidację innych połączeń, których nowe linie nie zastępują skutecznie. Na przykład tramwaje linii 31 są tak zatłoczone, że w godzinach szczytu ludzie ledwo się w nich mieszczą.
15 maja rano, po czterech latach prac, otwarta została nowa trasa tramwajowa na Popowice, która łączy skrzyżowania ulic Jagiełły i Dmowskiego oraz Popowickiej z Milenijną. Na Popowice kursują dwie nowe linie - 18 (zamiast linii 32) i 19 (zamiast linii C). Inaczej jeżdżą też autobusy, bo linie C i 140 zostały zlikwidowane. Linię 140 zastępują autobusy linii 104, linia 102 w obu kierunkach jeździ przez ulice Kozanowską, Dokerską i Gwarecką, a linia 122 w obie strony kursuje przez ulice Legnicką i Zachodnią, z pominięciem ulic na Popowicach.
W efekcie mieszkańcy Popowic zyskali tramwaje i stracili autobusy. Ale problemów jest więcej i są one odczuwalne także w innych częściach miasta. Pasażerowie drugi dzień zgłaszają, że w centrum ludzie nie mieszczą się do tramwajów linii 31 po tym, jak zlikwidowano linię 32. Linia 32 została zastąpiona linią 18, ale trasy te się nie pokrywają: linia 32 kursowała przez ulicę Piłsudskiego, natomiast linia nr 18 została poprowadzona ulicą Kazimierza Wielkiego. Wrocławianie skarżą się też, że tramwaje linii 18 spóźniają się po 10-15 minut, bo zatrzymują się na każdych światłach. Nowe linie nie zostały bowiem wpięte w sterujący ruchem system ITS.
Na tym nie koniec. "Oddajcie 122 przez Popowice i C na Reagana!", "Linia 31 w godzinach popołudniowych to koszmar. Na plac Jana Pawła II tramwaje przyjeżdżały tak zapełnione, że nie dało się wejść", "Po zmianie linii 140 na 104 nie mogę nią dojechać na 6 rano do pracy na Osobowicach" - wyliczają mieszkańcy w komentarzach na Facebooku.
- Poprawa komunikacji powinna polegać na tym, że rozszerzamy i ulepszamy to co jest, a w tej sytuacji z Popowickiej zabrano połowę lini autobusowych, ograniczono dojazd do placu Jana Pawła II i możliwość przesiadki w stronę Placu Legionów lub Arkad, a wystarczyłoby zostawić 122 (które byłoby nawet alternatywą w razie awarii tramwaju) lub linię 18 puścić przez most Sikorskiego i plac JPII. Nie dziwię się, że 18 stoi na każdych światłach, każdy, kto korzysta z MPK regularnie mógł to przewidzieć. Wychodzi na to, że „tramwaj na Popowice” zamiast poprawić możliwości komunikacyjne Popowic je pogorszył: więcej zlikwidowano, niż dano - pisze pani Justyna.
- Ludzie cisną się jak śledzie, MPK jak zwykle umywa ręce i odsyła ze skargami do Wydziału Transportu w urzędzie miasta, a sytuacja w tramwajach linii 31 jest obecnie nie tylko bardzo niekomfortowa, ale wręcz niebezpieczna dla pasażerów, którzy jadą w takim ścisku, że nie mają jak bezpiecznie złapać się poręczy - mówi Tomasz Gust, wrocławianin.
- Linia 18 nie jedzie przez Piłsudskiego tak jak jeździła linia 32, więc albo trzeba było zostawić 32 albo puścić 18 tak jak 32, bo jak widać ludzie wcale nie chcą aż tak jeździć do Rynku - mówi pan Wojciech, pasażer MPK.
Zapytaliśmy w ratuszu, czy planują korekty w nowej organizacji ruchu, wprowadzonej po uruchomieniu trasy tramwajowej na Popowice - i kiedy możemy spodziewać się zmian. W odpowiedzi Przemysław Gałecki, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta, zamiast odnieść się do pytań, udzielił nam instrukcji, jak mamy pytać pasażerów o jakość komunikacji miejskiej we Wrocławiu, by ci ją chwalili.
I dodał: - Co do ewentualnych korekt, oczywiście, jak przy każdej inwestycji, eksperci odpowiedzialni za inżynierię miejską i transport publiczny będą obserwować jak układa się ruch pasażerów i pojazdów po oddaniu tej gigantycznej inwestycji tramwajowej, drugiej co do wielkości w powojennym Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze