Kiedyś woził pasażerów, a dziś służy jako kawiarnia. Mowa o tramwaju, który stoi na terenie Czasoprzestrzeni we Wrocławiu. Możecie zamówić tam pyszne latte, które następnie można wypić na zewnątrz lub w środku wagonu. Zobaczcie, jak to wygląda!
Nietypowa kafejka została otwarta na terenie Czasoprzestrzeni przy dawnej zajezdni przy ulicy Tramwajowej we Wrocławiu. Tram Café to wycofany z użytku Konstal, należący wcześniej do MPK Wrocław. Na ten moment kawiarnia jest czynna tylko w weekendy, przy okazji wydarzeń odbywających się w dawnej Zajezdni Dąbie. Odwiedziliśmy ją w czasie odbywającego się tam festiwalu japońskiego - chętnych do wypicia kawy w otoczeniu tramwaju nie brakowało!
Co znajdziemy w menu? Są napoje ciepłe - kawa cappuccino, affogato, espresso, herbata, ale też zimne - np ice latte, lemoniady. Ofertę uzupełniają lody - dostępne w kilku smakach.
W wagonach została zachowana część siedzeń oraz kabina motorniczego. Dzięki temu odwiedzający mogli usiąść za kierownicą i poczuć się jak motorniczy.
KAWIARNIA W TRAMWAJU - KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."Sztos"? Już mi się kilka razy obiło o uszy to durne słowo. Po niemiecku (Stoß) znaczy kopnięcie (np. w dupę). A po polsku? No cóż. Wikipedia podaje, że w gwarze przestępczej oznacza ona stosunek z prostytutką. Czy w tym tramwaju są również prostytutki? Pytam dla kolegi.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Czytam i naprawdę nie wierzę w to co czytam. Czy autorka tego tekstu może wytłumaczyć fascynację tego typu rzeczą jak coś na wzór wozu Drzymały. Rozumiem sezon ogórkowy ale są o wiele ważniejsze tematy w tym mieście niż rozwodzenie się nad taka pierdoła
"Sztos"? Już mi się kilka razy obiło o uszy to durne słowo. Po niemiecku (Stoß) znaczy kopnięcie (np. w dupę). A po polsku? No cóż. Wikipedia podaje, że w gwarze przestępczej oznacza ona stosunek z prostytutką. Czy w tym tramwaju są również prostytutki? Pytam dla kolegi.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Czytam i naprawdę nie wierzę w to co czytam. Czy autorka tego tekstu może wytłumaczyć fascynację tego typu rzeczą jak coś na wzór wozu Drzymały. Rozumiem sezon ogórkowy ale są o wiele ważniejsze tematy w tym mieście niż rozwodzenie się nad taka pierdoła