Rodzina zmarłego przed kilkoma dniami szesnastoletniego Sebastiana kilka razy próbowała zgłosić policji zaginięcie dziecka, ale wciąż była zbywana. - Policja nas olała - mówi nam wprost dziadek dziecka. Ta śmierć wstrząsnęła mieszkańcami Wrocławia. Szesnastoletni Sebastian został znaleziony martwy w apartamencie przy ulicy Czystej pięć dni po tym, gdy na moment wyszedł do Żabki po napój. Co działo się z nim przez ten czas? Kto dzwonił do rodziny, uspokajając, że dziecko wróci do domu? Jak zmarł Sebastian, skoro sekcja zwłok nie dała odpowiedzi w tej sprawie? Dziadek chłopca prowadzi własne śledztwo, mające doprowadzić do prawdy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze