Reklama

Jeśli Morawiecki i Kaczyński nie powtórzą kolacji, to we Wrocławiu powstanie mocna koalicja. A Schetyna na aferach się zna


Nie wiem czy starcie Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim można porównać z konfliktem na linii Grzegorz Schetyna-Donald Tusk. Łączy je na pewno to, że w obu głównymi bohaterami są Wrocławianie. No i były premier ma doskonały przykład, że jak da się zmarginalizować, to już nigdy nie wejdzie do ekstraklasy politycznej, a zostanie mu ewentualnie okręgówka. Tak jak i jego zwolennikom. Wtedy radny Andrzej Kilijanek będzie zmuszony wyznać szefowi klubu PiS Łukaszowi Kasztelowiczowi, niczym Kmicic Wołodyjowskiemu - Od razum waszmości pokochał! Choć zapewne tej deklaracji będą towarzyszyć zupełnie inne emocje niż sienkiewiczowskim bohaterom. W innym przypadku na Dolnym Śląsku może zawiązać się arcyciekawy sojusz.


Ta myśl o korelacji obu konfliktów pojawiła się w chwili, gdy senator Grzegorz Schetyna zaczął oceniać aferę z tokenami i bitcoinami mówiąc: „Od początku wszystko wskazywało na to, że rynek kryptowalut nie jest przejrzysty”. No faktycznie, kto jak kto, ale Schetyna jak nikt  zna się na „przejrzystości”. Zwłaszcza pod pseudonimem „Grześ”. Oczywiście mowa o słynnej aferze hazardowej, która została ujawniona w 2009 roku, gdy premierem był Donald Tuska, a Schetyna ministrem. „Rzeczpospolita” opublikowała wówczas stenogramy rozmów szefa klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniewa Chlebowskiego z biznesmenem z branży hazardowej. Chodziło o wprowadzenie pewnych zapisów w nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych.

„Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo. Biegam z tym sam, blokuję sprawę tych dopłat od roku. To wyłącznie moja zasługa.” – mówił Zbigniew Chlebowski biznesmenowi w najsłynniejszym cytacie z tych stenogramów.

Reklama

W rozmowach padały imiona „Miro” i Grześ”. Chodziło o ministrów Mirosława Drzewieckiego i Grzegorza Schetynę. Pojawił się i inne informacje, na przykład o tym, że ów biznesmen z kolegą wpłacali pieniądze na kampanię Platformy, że jeden z nich miał "biznesowe relacje" ze Schetyną. Premier Tusk rzekomo bardzo się zdenerwował, że przez nieostrożność jego najbliższego wówczas współpracownika, jakim był Schetyna, CBA może próbować dotrzeć i do niego. Dość szybko wplątani w aferę politycy musieli podać się do dymisji, ale  żaden z winnych afery hazardowej oczywiście nie poniósł konsekwencji prawnych. Ale polityczne i owszem. Grzegorz Schetyna szybko wyznał: „Skończyło się wspólne robienie polityki emocjonalnej, opartej na bliskich, osobistych relacjach”. Donald Tusk mu odpowiedział: „Chłopaki nie płaczą”.

I od tej pory drogi obu panów się nie zeszły. Nawet podczas wyborów parlamentarnych w 2023, gdy wydawało się, że emocje opadły, szef Platformy zdecydował, że nie chce z wieloletnim współpracownikiem zasiadać w tych samych ławach sejmowych i wskazał mu Senat. Ale podczas ostatnich wyborów partyjnych Schetyna mógł nawet zacząć działać, u boku przewodniczącego Michała Jarosa, w dolnośląskim zarządzie regionu KO.

Reklama

Relacja Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim ma oczywiście zupełnie inny charakter. Choćby z powodu różnic pokoleniowych. No i w partii Morawiecki jest dopiero od 10 lat. Ale już rok później został premierem i było w miarę ok. Problemy zaczęło się uwypuklać, gdy PiS stał się opozycją. Wtedy wyraźnie uwidocznił się podział na słynnych „maślarzy” i „harcerzy”, czyli brutalnie mówiąc beton partyjny  i postępowców. Z tą pierwszą grupą kojarzeni są tacy politycy jak Jacek Sasin, Mariusz Błaszczak czy Przemysław Czarnek. Z tą drugą właśnie Morawiecki, Marcin Horała, Michał Dworczyk i Piotr Mueller.

Sprawa się zaogniła, gdy prezes wskazał, że kandydatem na przyszłego premiera PiS jest profesor Czarnek. Wtedy były premier nabrał odwagi, a jej brak mu cały czas zarzucano i powołał swoje stowarzyszenie, niby w ramach PiS, ale jego przeciwnicy orzekli, że to pierwszy krok do rozłamu. Najdziwniejsze było to, że pierwszy raz w historii tej partii wygląda to tak jakby prezes stracił panowanie nad tym, co się dzieje w jego otoczeniu. Nie pomagały bowiem groźby, a konflikt eskalował. W końcu odbyła się słynna kolacja z udziałem Jarosław Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego. Rzekomo doszło do porozumienia, ale… Panowie „maślarze” stwierdzili, że prezes nakazał zamknąć działalność stowarzyszenia, a „harcerze”, że nic z tych rzeczy i ma to być taka rada mędrców w PiS. I nadal nic nie wiadomo.

Reklama

Najciekawiej to ujął Marcin Palade, politolog i analityk, apelując do Adama Bielana, który zorganizował to spotkanie na szczycie:

„Wobec kłopotów z interpretacją co dalej ze Stowarzyszeniem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego uprasza się gospodarza wczorajszej kolacji by, w celu ustalenia wiążącej wykładni lidera PiS dla wszystkich frakcji w partii, zechciał zorganizować dziś kolację raz jeszcze”.

Ostatni przekaz jest jednak taki, że na sobotniej konferencji mają się pojawić zarówno Przemysław Czarnek jak i Mateusz Morawiecki, co ma być kolejnym sygnałem zawarcia pokoju między obiema frakcjami.

Reklama

Może do wspólnego występu dojdzie, może nie, ale Morawiecki nic na tej ugodzie nie ugra. Jego przeciwnicy i tak to odbiorą jako swój sukces, co zapewne da się zobaczyć przy tworzeniu w przyszłym roku list wyborczych. Nie ma szans, by „harcerze” znaleźli na nich przyzwoite miejsca, zwłaszcza, że nie wszyscy będą chcieli słuchać nawet Kaczyńskiego, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia. No i zawsze premierem, nawet jeśli tylko in spe, będzie ten drugi – profesor Przemysław Czarnek.

Będąc sprawnym człowiekiem biznesu, Mateusz Morawiecki,  już powinien policzyć, że ma szansę wygrać o wiele więcej w wyborach wchodząc w sojusz, o którym mówi się od kilkunastu dni. Sojusz jaki mu nieoficjalnie zaproponowało Polskie Stronnictwo Ludowe, które już weszło we współpracę z Bezpartyjnymi Samorządowcami. Zwłaszcza imponująco to może wyglądać na Dolnym Śląsku. Bo wtedy w tym gronie znajdą się nie tylko działacze wspomnianych formacji oraz zwolennicy Morawieckiego z PiS, ale także wiele niespodziewanych nazwisk.

Reklama

No i zagadką jest, choć może nie dla wszystkich, co w przypadku pozostania Morawieckiego w strukturach PiS, zrobią działacze, którzy stanęli za nim murem przez co, w różny sposób, zostali ukarani przez partię. Tak jak na przykład kilku radnych Sejmiku Dolnośląskiego, których prezes wyrzucił z klubu, a poza tym oni i tak nie chcą już wracać do niektórych swoich dawnych kolegów. Albo dyżurna jedynka PiS w wyborach w okręgu wrocławskim posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka? Gdyby chciała zabawić się z „wybacz mi” z eurposłanką Anną Zalewską lub posłem Pawłem Hreniakiem, to ja poproszę o zaproszenie na imprezę. Mogę nawet stać w kącie.

No i polityczny singiel, radny miejski, Andrzej Kilijanek, którym miał być nawet kandydatem PiS na prezydenta Wrocławia, ale „maślarze” do tego nie dopuścili. Już dawno zapowiadał zamiar odejścia z z klubu PiS, ale niczym Kubuś Puchatek klubu nie zmienił, tylko zamiar. W każdym razie, podczas obrad Rady Miejskiej, w imieniu PiS głos zabiera szef klubu Łukasz Kasztelowicz, który był tym kandydatem na prezydenta miasta, a w imieniu Andrzeja Kilijanka - Andrzej Kiljanek.

Reklama

Zawsze oczywiście mogą związać się z ludowcami, wszak tam światopogląd też bardziej konserwatywny lub zostać Bezpartyjnymi, którzy jaki kiedyś powiedział jeden z ich liderów Cezary Przybylski: „wznoszą się ponad to, co do tej pory działo się w polityce, czyli chcą tworzyć modele ponadpartyjne”.

Jak pokazują każde kolejne wybory, na nowe modele jest coraz większe zapotrzebowanie.

A do przemyśleń o zmianach na ten weekend polecam swingujący utwór z 2002 roku „Lepszy model” Katarzyny Klich, w którym piosenkarka śpiewa:

Reklama

Nie pozostawiasz mi wyboru
Na lepszy model zmienię Cię
Nie potrzebuje w domu złomu
Dłużej nie

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/04/2026 08:54
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości