Nadodrze to dzielnica kontrastów. Z jednej strony mamy odremontowane i zabytkowe kamienice, a z drugiej odpadający tynk, zaniedbane podwórka oraz masę pustych butelek po "małpkach". Po środku tego wszystkiego znajduje się miejsce jak z bajki, pełne różnych malunków, które teraz czeka drugie życie.
Nie można nie zauważyć ferii kolorów, które tworzą bajkową scenerię podwórka przy ul. Roosevelta we Wrocławiu. Tu pies, siedzący na miękkiej poduszce jest gospodarzem, a sąsiedzi zbierają się pod oknem jednego z mieszkań z własnymi krzesłami.
Kolorowe podwórko stworzyła Fundacja OK! art, która od 2012 roku zmienia miejskie przestrzenie, ożywiając jej sztuką. Jej założyciele: Mariusz Mikołajek, Witold Liszkowski i Jan Mikołajek stali się inicjatorami dwóch ogromnych murali: „Podwórko – nasze atelier” i „Podwórko – odkrywanie sztuki”, które opowiadają historie mieszkańców, ale też ich dziecięce marzenia.
Ośrodek Kulturalnej Animacji Podwórkowej to część fundacji i działa od 2013 roku w centrum podwórka. To przestrzeń otwarta dla każdego, kto chce tworzyć i być częścią społeczności.
Na miejscu od rana pracują studenci i zaangażowani w rozwój tego miejsca. Odnawiają rysunki, które zdążył już nadgryźć ząb czasu oraz tynkują starą elewację.
Ja już od wielu lat działam w fundacji OK! art i zajmuje się odnową oraz tworzeniem nowych murali - tłumaczy student grafiki z wrocławskiej ASP.
To miejsce jest zupełnie wyjątkowe, głównie z uwagi na to, że kamienice nie zostały odnowione od środka, więc kolorowe rysunki nawiązują dialog z panującą tu rzeczywistością.
Podwórko na Nadodrzu jest zdecydowanie warte odwiedzenia z uwagi na mnogość rozmaitych elementów, które je współtworzą. Poza ściennym malarstwem znajdziemy tu także elementy ceramiki, stworzone we współpracy z mieszkańcami. To wszystko tworzy bajkowy świat.
ZOBACZ MURALE NA ZDJĘCIACH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze