Otyłość wśród dzieci to dziś jedno z największych wyzwań zdrowia publicznego, także w Polsce. Najnowsze dane z europejskiego programu WHO COSI (2022–2023) są alarmujące: około co trzecie polskie dziecko w wieku ośmiu lat ma nadmierną masę ciała, a co siódme spełnia kryteria otyłości. Co ciekawe, problem częściej dotyczy chłopców niż dziewczynek.
Jeszcze bardziej niepokoi fakt, że tylko niewielki odsetek polskich dzieci codziennie osiąga zalecany poziom aktywności fizycznej. To pokazuje, że źródło problemu nie tkwi w „braku silnej woli”, lecz w środowisku, które sprzyja nadmiernemu jedzeniu i siedzącemu trybowi życia. Wpływa na to m.in. stała dostępność wysoko przetworzonych przekąsek i napojów słodzonych, ich intensywny marketing skierowany do najmłodszych, łatwość podjadania, a także zbyt mało ruchu, niewystarczająca ilość snu czy uwarunkowania zdrowotne już w pierwszych latach życia.
Skala problemu Według WHO, w Polsce:
● nadwaga lub otyłość dotyczy około 32% dzieci w wieku 7-9 lat,
● Wśród uczniów w tym wieku 18,5% stanowią chłopcy, a 14,3% dziewczęta.
Dlaczego dzieci tyją?
1. Przetworzona żywność Produkty wysoko przetworzone to połączenie rafinowanych węglowodanów, tłuszczu, soli i dodatków smakowych. Dzięki specjalnym technikom przetwarzania mają idealną chrupkość i kremową konsystencję, które zachęcają do jedzenia więcej, niż potrzebuje nasz organizm. Szybkie jedzenie to mniejsza sytość, a dodatkowo jedząc np. przed telewizorem czy komputerem łatwo stracić rachubę, ile faktycznie zjedliśmy.
2. Kalorie w płynie Słodkie napoje i soki dostarczają sporo energii, ale nie dają uczucia sytości. Łatwiej wypić szklankę soku z czterech pomarańczy niż zjeść cztery owoce, bo w soku brakuje błonnika, który syci. Dlatego ograniczenie słodzonych napojów to jeden z najskuteczniejszych kroków w profilaktyce otyłości dzieci.
3. Wszechobecne przekąski i marketing Kolorowe opakowania, reklamy i sklepiki pełne słodyczy czy chipsów w pobliżu szkoły to wszystko wpływa na wybory dzieci. Im więcej takich bodźców, tym większe ryzyko, że maluch będzie częściej sięgał po wysokokaloryczne przekąski.
4. Brak ruchu Dzieci spędzają coraz więcej czasu w pozycji siedzącej, m.in. przed ekranami czy w szkolnych ławkach. Warto, aby lekcje wychowania fizycznego, w których coraz mniej dzieci ma ochotę uczestniczyć, były bardziej różnorodne i dostosowane do różnych zainteresowań. Dzięki temu każde dziecko mogłoby znaleźć formę ruchu, która sprawia mu radość.
5. Zbyt mało snu Krótki sen zaburza gospodarkę hormonów głodu i sytości, ponieważ rośnie poziom greliny (hormonu głodu), a spada poziom leptyny (hormonu sytości). Efektem tego jest fakt, że mamy ochotę na kaloryczne przekąski, zwłaszcza słodkie. To dlatego po nieprzespanej nocy łatwiej sięgamy po batonik niż po jabłko.
Otyłość dziecięca to nie tylko kwestia wyglądu, to także poważny problem zdrowotny, który zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2, chorób serca czy problemów ortopedycznych już w młodym wieku. Rozwiązanie wymaga aktywnego uczestnictwa placówki oświatowej i jej kadry pedagogicznej, w ścisłej współpracy z rodzicami, lekarzami oraz dziećmi. Potrzebujemy edukacji, mądrych wyborów i środowiska, które sprzyja zdrowiu, od szkolnej stołówki, przez domowy jadłospis, po zachęcanie do ruchu i dbania o sen.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze