Seria kradzieży w restauracjach we Wrocławiu. W ciągu dwóch dni nieznani sprawcy okradli co najmniej trzy lokale - dwie tajskie restauracje i jedną sushi w centrum miasta. Po sforsowaniu drzwi jednej z nich złodziej ukradł gotówkę i tasak z kuchni, z innej - tablet oraz laptopa. Właściciele proszą o pomoc w namierzeniu sprawców, a sprawą zajmuje się policja.
Czy za kradzieżami mogą stać ci sami ludzie? Nie wiadomo. Na nagraniach z monitoringu restauracji Chai Thai przy Berenta i Manami Sushi przy Księcia Witolda u jednego z mężczyzn widać na nogach podobne, brązowe buty z białym pasem na podeszwie.
W poniedziałek rano, jeszcze przed otwarciem tajskiej restauracji Chai Thai przy Berenta 68 nieznany sprawca zniszczył roletę i drzwi, a następnie ukradł szufladę kasową z gotówką. - Nie był w stanie jej otworzyć, więc ją wyrwał, spakował do worka na śmieci i z nim wyszedł - opisuje restauracja. Złodziej ukradł nie tylko pieniądze. - Zabrał również tasak z kuchni, więc może być niebezpieczny - relacjonują właściciele restauracji.
Po wszystkim sprawca poszedł na przystanek autobusowy przy ul. Daniłowskiego. Wrócił dzień później, we wtorek, ale już do drugiego lokalu tej sieci, który mieści się przy Sienkiewicza. Nic jednak z niej nie ukradł, bo nie udało mu się wejść do środka. - Zniszczył fragment ściany ogródka, a następnie próbował wywarzyć drzwi, co mu się nie udało. Potem odszedł w stronę pl. Bema - wynika z monitoringu.
Właściciele tajskiej restauracji sądzą, że za kradzieżami może stać ta sama osoba. Świadczą o tym m.in. identyczne, jasnoszare rękawiczki, które sprawca miał na sobie w czasie obu włamań.
Także we wtorek złodzieje wtargnęli do Manami Sushi przy Księcia Witolda. Po godzinie 19 weszli do lokalu i ukradli z niego laptopa oraz tablet. Na zdjęciach z monitoringu opublikowanych przez lokal widać dwóch mężczyzn. Jeden z nich ma ciemnoniebieską kurtkę z futerkiem. A na nogach buty bardzo podobne do tych, które miał na nogach sprawca kradzieży w tajskiej restauracji - brązowe z jasnymi paskami na podeszwie. - Zdarzenie zostało zarejestrowane przez monitoring, a sprawa zgłoszona na policję - podkreśla Manami Sushi. Publikuje też zdjęcia napastników i apeluje o pomoc w ich rozpoznaniu.
Kradzieżami zajmują się wrocławscy policjanci. Na razie nie potwierdzili, czy może stać za nimi ten sam człowiek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Bo mamy łapać nie złodzieja, tylko jego buty. Dobrze, że ich nie zamazali, bo byśmy nie znaleźli. Teraz trzeba patrzeć wszystkim na nogi, a nuż trafimy.
Warzyć to można piwo. Ach...gimbaza
Nie za bardzo rozumiem dlaczego twarz złodzieja jest zamazana, a gówniarzy z dewastacji mieszkania w Legnicy wizerunek jest upubliczniony? To chcecie złapać tego złodzieja czy jednak niekoniecznie? A skoro nie to czemu ma służyć ten artykuł?
Bo mamy łapać nie złodzieja, tylko jego buty. Dobrze, że ich nie zamazali, bo byśmy nie znaleźli. Teraz trzeba patrzeć wszystkim na nogi, a nuż trafimy.