Wrocławska policja szuka kierowcy żółtego auta osobowego, któremu w piątek wieczorem na placu Strzegomskim motorniczy MPK groził bronią. Zeznania kierowcy będą potrzebne, by postawić byłemu już pracownikowi MPK zarzuty w tej sprawie. Na razie mężczyzna odpowie za posiadaniem narkotyków. Miał je przy sobie w pracy. Policja czeka jeszcze na wyniki badań toksykologicznych, które wykażą czy pod ich wpływem prowadził tramwaj.
Wstrząsające wydarzenie, do którego doszło w centrum Wrocławia opisaliśmy w sobotę rano na TuWroclaw.com. Wcześniej świadkowie zamieścili w sieci zdjęcia z tego zajścia. W piątek wieczorem młody motorniczy wściekł się, że osobowy samochód zablokował mu przejazd przez plac Strzegomski. Na oczach pasażerów wybiegł z tramwaju i wycelował z broni gazowej do przerażonego kierowcy żółtego samochodu. Ten stał na torowisku, bo przepuszczał jadący tędy chwilę wcześniej radiowóz na sygnale.
- Motorniczy to 27-letni mężczyzna. Po tym zdarzeniu znaleziono przy nim niewielką ilość narkotyków. Mężczyzna został już przebadany na ich zawartość, ale wynik nie jest jeszcze znany - mówi portalowi TuWroclaw.pl Aleksandra Freus z wrocławskiej policji. - Apelujemy, aby kierowca samochodu osobowego zgłosił się do komisariatu policji przy ul. Połbina i złożył zeznania w tej sprawie - dodaje policjantka. Jest to konieczne, by policjanci mogli postawić motorniczemu zarzuty związane z grożeniem bronią.
27-latek nie pracuje już w MPK. Firma dziś rano zwolniła go z pracy. - Na pl. Strzegomskim doszło do całkowicie nieakceptowalnego incydentu - oświadczył miejski przewodnik. Zachowanie swojego pracownika nazywa "całkowicie niedopuszczalnym" oraz "przekraczającym wszelkie normy i standardy funkcjonowania w przestrzeni publicznej".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Motorniczym należy przypominać, ze tramwaj to nie tylko kabina, z której kierują pojazdem. Jeśli wychodzą z łuku i są już na prostej to warto by nie przyspieszali do momentu aż tył tramwaju również nie wyjdzie z łuku. Więcej spokoju, równowagi psychicznej, ale głównie wyobraźni i przewidywania im wszystkim życzę, by np tył tramwaju nie jeździł "na dwóch kołach" na zakręcie jak to często bywa (Most Uniwersytecki), jak i przestrzegania przepisów RD - nie wjeżdżamy na czerwonym świetle na skrzyżowanie (Borowska/Sucha czy Swobodna/Powstańców Śl.) zmuszając kierowców do hamowania.
Motorniczym należy przypominać, ze tramwaj to nie tylko kabina, z której kierują pojazdem. Jeśli wychodzą z łuku i są już na prostej to warto by nie przyspieszali do momentu aż tył tramwaju również nie wyjdzie z łuku. Więcej spokoju, równowagi psychicznej, ale głównie wyobraźni i przewidywania im wszystkim życzę, by np tył tramwaju nie jeździł "na dwóch kołach" na zakręcie jak to często bywa (Most Uniwersytecki), jak i przestrzegania przepisów RD - nie wjeżdżamy na czerwonym świetle na skrzyżowanie (Borowska/Sucha czy Swobodna/Powstańców Śl.) zmuszając kierowców do hamowania.