Reklama

Gruzini na bakier z prawem we Wrocławiu. Kradną, napadają, mają też na sumieniu śmierć człowieka

09/02/2025 12:28

O gangach z Gruzji mówi dziś cała Polska. Dla strażników granicznych z wrocławskiego lotniska środowe i niedzielne wczesne popołudnie to czas szczególnej gotowości. To wtedy we Wrocławiu lądują samoloty tanich linii z Kutaisi w Gruzji. Strażnicy wiedzą, że muszą zwracać uwagę na każdy szczegół, bo na pokładzie nie brakuje przestępców.

- Rabują w biały dzień na ruchliwych ulicach, w centrach tętniących życiem miast. W kilka chwil często na oczach sparaliżowanych strachem i skalą przemocy przechodniów odbierają gotówkę prywatnym osobom, które podjęły z konta większą sumę, utarg właścicielom kantorów, wyrywają z rąk lub zabierają z samochodów cenne przedmioty - tak o gruzińskich gangach w Polsce napisała kilka dni temu Rzeczpospolita. - Dzisiejsi następcy gangsterów 'Wołomina' czy 'Pruszkowa' też są bezwzględni - podkreśla gazeta.

 – Tak, jest problem, jeśli chodzi o gangi przestępcze m.in. z Gruzji – podchwycił zaraz temat prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Na antenie Polsat News przyznał, że rozmawiał o tym z komendantem głównym policji oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji. – Mamy wzrost tego typu przestępstw. Nie osiągnął jeszcze wzrostu krytycznego, ale jest znaczący – mówił kandydat na prezydenta dodając, że zagraniczne gangi mogą ośmielać też krajowych przestępców.

Reklama

Dla strażników granicznych z wrocławskiego lotniska środowe i niedzielne wczesne popołudnie to czas szczególnej gotowości. To wtedy we Wrocławiu lądują samoloty tanich linii z Kutaisi w Gruzji. Strażnicy wiedzą, że muszą zwracać uwagę na każdy szczegół. Tylko w minioną niedzielę na lotnisku we Wrocławiu zatrzymali trzech Gruzinów. Pierwszy wpadł podczas odprawy. 58-latek był w Polsce nielegalnie, miał zakaz wjazdu na teren państw strefy Schengen - pokazał więc strażnikom paszport z fałszywymi danymi. Czeka go deportacja. Na razie trafił do jednego ze strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców. Chwilę później, gdy wylądował już samolot z Kutaisi, wpadło dwóch następnych Gruzinów - 29- i 33-latek. - Jeden z mężczyzn był poszukiwany przez organy ścigania za prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości i miał do odbycia karę 100 dni pozbawienia wolności. Drugi był poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości za niezapłaconą karę grzywny - relacjonuje Nadodrzański Oddział Straży Granicznej.

Do tragicznego w skutkach zdarzenia z udziałem Gruzinów doszło pod koniec stycznia ubiegłego roku na ulicy Kazimierza Wielkiego, w samym centrum Wrocławia. Była piąta nad ranem. Dwóch 23-letnich Gruzinów zaatakowało o dwa lata młodszego Kacpra ze Złotoryi. Chłopak bawił się wcześniej w centrum Wrocławia.  - Iusif K. i Elmar M. uderzając pokrzywdzonego Kacpra S. między innymi pięściami w głowę, a także przy użyciu noża, zadali mężczyźnie szereg obrażeń, m. in. w postaci ran głowy i rany brzucha, które ze względu na swój charakter spowodowały jego śmierć - mówiła wówczas portalowi TuWroclaw.com prokurator Anna Placzek-Grzelak. - Tylko jeden z napastników miał w rękach nóż, przy czym ciosy zadawał zarówno ostrzem, jak i trzonkiem.

Reklama

Luty 2024. Poboczem autostrady A4 pod Wrocławiem idzie trzech mężczyzn. Zatrzymuje ich policja. - Zabrakło nam benzyny. Idziemy na stację - przekonują łamaną polszczyzną Gruzini. Żaden z nich nie jest jednak w stanie powiedzieć jakim autem podróżowali, gdzie je zaparkowali, ani nawet jaki jest cel ich podróży. A już zupełnie zatyka ich po usłyszeniu pytania, dlaczego z pobliskiej stacji paliw wracają bez benzyny. Zaraz potem okazuje się, że chwilę wcześniej trzej panowie ze Wschodu okradli fiata stojącego na parkingu przy autostradzie. - Dość szybko wyszło też na jaw, że 27-latek od pewnego czasu ukrywa się przed organami ścigania. Być może dlatego, że był osobą poszukiwaną listem gończym w celu odbycia kary pozbawienia wolności za dokonane przestępstwo - mówi potem Piotr Sołtysiak z policji w Strzelinie. 

W kwietniu 2024 wrocławska policja zatrzymała sześciu Gruzinów podejrzanych o liczne włamania i kradzieże z mieszkań i domów na terenie całego Dolnego Śląska. W listopadzie - dwóch kolejnych. Ci mieli okradać auta zaparkowane przed wrocławskimi marketami.  - Mieli wyjątkowo sprawnie dopracowane metody. Jeden z nich obserwował przyjeżdżających klientów, a drugi będąc w stałym kontakcie ze swoim wspólnikiem, zabierał cenne przedmioty pozostawiane w aucie oraz inne elementy wyposażenia - opowiada Aleksandra Freus z policji. Złodzieje wpadli w końcu na gorącym uczynku. - Jeden z nich pokusił się nawet aby zmienić swoją tożsamość, by ponownie wjechać na teren Unii Europejskiej  - dodaje Freus.

Reklama

W tym samym miesiącu 60 tysięcy złotych, laptopa i telefon stracił 75-letni mężczyzna, który w Trzebnicy wypłacił pieniądze w banku. Świadkiem transakcji był Gruzin. Razem z kolegami śledził starszego pana. Gdy ten dotarł do domu i chciał otworzyć garaż, Gruzin wskoczył na niego, przewrócił i zabrał torbę z całą zawartością.

Rok 2024 nie był szczególny. Przestępcy z Gruzji dawali o sobie znać już wcześniej. W styczniu 2023 do komisariatu na Grabiszynku zgłosiła się 23-letnia wrocławiaka, która podróżowała późnym wieczorem jedną z taksówek. Zeznała, że padła ofiarą molestowania seksualnego. Sprawcą był 46-letni kierowca z Gruzji. Na dodatek prowadził taksówkę, choć nie miał nawet prawa jazdy.

Reklama

Niedługo potem we Wrocławiu wpadli też dwaj Gruzini z czarnego opla corsy. Oni z kolei mieli okraść co najmniej 12 mieszkań i domów. Biżuteria, pieniądze, komputery, a nawet używane buty, zaczęte perfumy, suszarki do włosów i plecaki - Gruzini kradli wszystko, co znaleźli. Podobnie jak złodzieje z Sępolna. Policję wezwano tam, gdy jeden z mieszkańców zauważył dwóch mężczyzn wspinających się po elewacji do okna na parterze. Policjanci szybko zjawili się na miejscu, ale wskazane mieszkanie było zamknięte, a na pukanie do drzwi nikt nie reagował. Kryminalni weszli więc do środka tą samą drogą co złodzieje. W środku zastali dwóch przestraszonych Gruzinów. 

- W 2024 roku polska policja zatrzymała 1895 obywateli Gruzji. Decyzją sądu 136 trafiło do aresztu. Łącznie w polskich ośrodkach penitencjarnych według stanu na koniec 2024 roku przebywa 322 Gruzinów. Na podstawie decyzji wydanej przez Straż Graniczną o zobowiązaniu do powrotu w ubiegłym roku z Polski wydalono 2589 obywateli Gruzji - przekazał oficjalne dane Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra spraw wewnętrznych i administracji.

Reklama

Ilu Gruzinów jest we Wrocławiu? Oficjalnych danych na ten temat nie ma. Wiadomo, że na całym Dolnym Śląsku legalnie pracuje ich około 2,5 tysiąca. To trzecia najliczniejsza grupa po Ukraińcach i i Białorusinach.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/02/2025 15:56
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ojciec Piją 2025-02-09 13:46:09

    Samolot z Kutaisi, a na pokładzie kutasi...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Borewicz 2025-02-09 17:18:03

    Wyłapać co do jednego i wiśta wio nazad do gruzjii

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pt 2025-02-10 07:12:20


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości