O gangach z Gruzji mówi dziś cała Polska. Dla strażników granicznych z wrocławskiego lotniska środowe i niedzielne wczesne popołudnie to czas szczególnej gotowości. To wtedy we Wrocławiu lądują samoloty tanich linii z Kutaisi w Gruzji. Strażnicy wiedzą, że muszą zwracać uwagę na każdy szczegół, bo na pokładzie nie brakuje przestępców.
- Rabują w biały dzień na ruchliwych ulicach, w centrach tętniących życiem miast. W kilka chwil często na oczach sparaliżowanych strachem i skalą przemocy przechodniów odbierają gotówkę prywatnym osobom, które podjęły z konta większą sumę, utarg właścicielom kantorów, wyrywają z rąk lub zabierają z samochodów cenne przedmioty - tak o gruzińskich gangach w Polsce napisała kilka dni temu Rzeczpospolita. - Dzisiejsi następcy gangsterów 'Wołomina' czy 'Pruszkowa' też są bezwzględni - podkreśla gazeta.
– Tak, jest problem, jeśli chodzi o gangi przestępcze m.in. z Gruzji – podchwycił zaraz temat prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Na antenie Polsat News przyznał, że rozmawiał o tym z komendantem głównym policji oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji. – Mamy wzrost tego typu przestępstw. Nie osiągnął jeszcze wzrostu krytycznego, ale jest znaczący – mówił kandydat na prezydenta dodając, że zagraniczne gangi mogą ośmielać też krajowych przestępców.
Dla strażników granicznych z wrocławskiego lotniska środowe i niedzielne wczesne popołudnie to czas szczególnej gotowości. To wtedy we Wrocławiu lądują samoloty tanich linii z Kutaisi w Gruzji. Strażnicy wiedzą, że muszą zwracać uwagę na każdy szczegół. Tylko w minioną niedzielę na lotnisku we Wrocławiu zatrzymali trzech Gruzinów. Pierwszy wpadł podczas odprawy. 58-latek był w Polsce nielegalnie, miał zakaz wjazdu na teren państw strefy Schengen - pokazał więc strażnikom paszport z fałszywymi danymi. Czeka go deportacja. Na razie trafił do jednego ze strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców. Chwilę później, gdy wylądował już samolot z Kutaisi, wpadło dwóch następnych Gruzinów - 29- i 33-latek. - Jeden z mężczyzn był poszukiwany przez organy ścigania za prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości i miał do odbycia karę 100 dni pozbawienia wolności. Drugi był poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości za niezapłaconą karę grzywny - relacjonuje Nadodrzański Oddział Straży Granicznej.
Do tragicznego w skutkach zdarzenia z udziałem Gruzinów doszło pod koniec stycznia ubiegłego roku na ulicy Kazimierza Wielkiego, w samym centrum Wrocławia. Była piąta nad ranem. Dwóch 23-letnich Gruzinów zaatakowało o dwa lata młodszego Kacpra ze Złotoryi. Chłopak bawił się wcześniej w centrum Wrocławia. - Iusif K. i Elmar M. uderzając pokrzywdzonego Kacpra S. między innymi pięściami w głowę, a także przy użyciu noża, zadali mężczyźnie szereg obrażeń, m. in. w postaci ran głowy i rany brzucha, które ze względu na swój charakter spowodowały jego śmierć - mówiła wówczas portalowi TuWroclaw.com prokurator Anna Placzek-Grzelak. - Tylko jeden z napastników miał w rękach nóż, przy czym ciosy zadawał zarówno ostrzem, jak i trzonkiem.
Luty 2024. Poboczem autostrady A4 pod Wrocławiem idzie trzech mężczyzn. Zatrzymuje ich policja. - Zabrakło nam benzyny. Idziemy na stację - przekonują łamaną polszczyzną Gruzini. Żaden z nich nie jest jednak w stanie powiedzieć jakim autem podróżowali, gdzie je zaparkowali, ani nawet jaki jest cel ich podróży. A już zupełnie zatyka ich po usłyszeniu pytania, dlaczego z pobliskiej stacji paliw wracają bez benzyny. Zaraz potem okazuje się, że chwilę wcześniej trzej panowie ze Wschodu okradli fiata stojącego na parkingu przy autostradzie. - Dość szybko wyszło też na jaw, że 27-latek od pewnego czasu ukrywa się przed organami ścigania. Być może dlatego, że był osobą poszukiwaną listem gończym w celu odbycia kary pozbawienia wolności za dokonane przestępstwo - mówi potem Piotr Sołtysiak z policji w Strzelinie.
W kwietniu 2024 wrocławska policja zatrzymała sześciu Gruzinów podejrzanych o liczne włamania i kradzieże z mieszkań i domów na terenie całego Dolnego Śląska. W listopadzie - dwóch kolejnych. Ci mieli okradać auta zaparkowane przed wrocławskimi marketami. - Mieli wyjątkowo sprawnie dopracowane metody. Jeden z nich obserwował przyjeżdżających klientów, a drugi będąc w stałym kontakcie ze swoim wspólnikiem, zabierał cenne przedmioty pozostawiane w aucie oraz inne elementy wyposażenia - opowiada Aleksandra Freus z policji. Złodzieje wpadli w końcu na gorącym uczynku. - Jeden z nich pokusił się nawet aby zmienić swoją tożsamość, by ponownie wjechać na teren Unii Europejskiej - dodaje Freus.
W tym samym miesiącu 60 tysięcy złotych, laptopa i telefon stracił 75-letni mężczyzna, który w Trzebnicy wypłacił pieniądze w banku. Świadkiem transakcji był Gruzin. Razem z kolegami śledził starszego pana. Gdy ten dotarł do domu i chciał otworzyć garaż, Gruzin wskoczył na niego, przewrócił i zabrał torbę z całą zawartością.
Rok 2024 nie był szczególny. Przestępcy z Gruzji dawali o sobie znać już wcześniej. W styczniu 2023 do komisariatu na Grabiszynku zgłosiła się 23-letnia wrocławiaka, która podróżowała późnym wieczorem jedną z taksówek. Zeznała, że padła ofiarą molestowania seksualnego. Sprawcą był 46-letni kierowca z Gruzji. Na dodatek prowadził taksówkę, choć nie miał nawet prawa jazdy.
Niedługo potem we Wrocławiu wpadli też dwaj Gruzini z czarnego opla corsy. Oni z kolei mieli okraść co najmniej 12 mieszkań i domów. Biżuteria, pieniądze, komputery, a nawet używane buty, zaczęte perfumy, suszarki do włosów i plecaki - Gruzini kradli wszystko, co znaleźli. Podobnie jak złodzieje z Sępolna. Policję wezwano tam, gdy jeden z mieszkańców zauważył dwóch mężczyzn wspinających się po elewacji do okna na parterze. Policjanci szybko zjawili się na miejscu, ale wskazane mieszkanie było zamknięte, a na pukanie do drzwi nikt nie reagował. Kryminalni weszli więc do środka tą samą drogą co złodzieje. W środku zastali dwóch przestraszonych Gruzinów.
- W 2024 roku polska policja zatrzymała 1895 obywateli Gruzji. Decyzją sądu 136 trafiło do aresztu. Łącznie w polskich ośrodkach penitencjarnych według stanu na koniec 2024 roku przebywa 322 Gruzinów. Na podstawie decyzji wydanej przez Straż Graniczną o zobowiązaniu do powrotu w ubiegłym roku z Polski wydalono 2589 obywateli Gruzji - przekazał oficjalne dane Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra spraw wewnętrznych i administracji.
Ilu Gruzinów jest we Wrocławiu? Oficjalnych danych na ten temat nie ma. Wiadomo, że na całym Dolnym Śląsku legalnie pracuje ich około 2,5 tysiąca. To trzecia najliczniejsza grupa po Ukraińcach i i Białorusinach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Samolot z Kutaisi, a na pokładzie kutasi...
Wyłapać co do jednego i wiśta wio nazad do gruzjii
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.