Nie żyje mężczyzna, który w piątek około godz. 17 wyjechał z domu quadem i od tego czasu nie odezwał się do bliskich. W sobotę niedaleko domu przechodzień znalazł jego ciało.
Nie żyje poszukiwany od piątku wrocławianin. O zaginięciu 48-latka poinformowała policję jego żona. Mężczyzna w piątek, 29 września, około godz. 17 wyszedł z domu w okolicy ulicy Awicenny we Wrocławiu, wsiadł na quada i odjechał. Już w piątek po południu żona zaginionego zawiadomiła służby, a te niemal od razu rozpoczęły poszukiwania. Zaangażowani w ni byli oprócz policjantów strażacy, ratownicy wodni, a teren sprawdzany był także ze śmigłowca.
Czytaj także: Wrocławianin wsiadł na quada i zniknął bez śladu. Policja przeczesuje całą okolicę, w akcji śmigłowiec
Ciało 48-latka znaleziono w sobotę, 30 września, około godz. 18. - Osoba trzecia ujawniła mężczyznę i jego quada. na nieużytkach w okolicy ul. Awicenny. Człowiek ten nie żył. Potwierdziliśmy, że to zaginiony 48-latek. Wstępnie funkcjonariusze ustalili, że do śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie, a nastąpiła on w wyniku nieszczęśliwego wypadku, który był skutkiem używania tego pojazdu - przekazuje Rafał Jarząb z biura prasowego wrocławskiej policji.
Przebieg wypadku i dokładne okoliczności śmierci 48-latka wyjaśni prokurator.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze