Wielkanoc coraz bliżej, a epidemia trwa. Wiele osób, kierując się głosem rozsądku, rezygnuje z tradycyjnego obchodzenia tegorocznych świąt. Część z nich z rodziną spotka się przy śniadaniu online, na wideorozmowie.
Z osobami, z którymi mieszkają, w pojedynkę, z rodziną za pośrednictwem internetu - wrocławianie dostosowali swoje wielkanocne plany do sytuacji epidemicznej w Polsce. Niektórzy przygotowują świąteczny stół w najbliższym gronie, w domu, który razem zamieszkują, a ci, którzy w normalnych warunkach dołączyliby do wspólnego świętowania, organizują spotkanie w formule wideorozmowy za pośrednictwem internetowych programów takich jak Zoom czy Skype.
- Umawiam się z mamą i dziadkami na śniadanie wielkanocne przez Skype. Godzinę spotkania w czwórkę dostosujemy do pory, w której Wielkanoc moi dziadkowie rozpoczynają co rok. Mama mieszka pod Dzierżoniowem, a dziadkowie w Bydgoszczy - mówi wrocławianka Katarzyna Cholewa.
Agnieszka zostaje z rodziną we Wrocławiu, choć mieli jechać do Łodzi. - Jeszcze zanim ogłoszono "nie musisz, nie wychodź z domu", powiedzieliśmy rodzicom, że w tym roku na święta nie przyjedziemy, bo nie chcemy ryzykować podróży 200 km autobusem lub pociągiem. Szkoda mi trochę mojej mamy, bo będzie całkowicie sama, lecz wolę, żeby posiedziała sama niż żeby jej lub nam coś się stało - tłumaczy.
- Z nikim sie nie spotykam. Moje rodzeństwo zostaje na studiach na stancji. Rodzice pracują w szpitalach. Za duże ryzyko. Babci też nie odwiedzamy, żeby jej czegoś "nie sprzedać" - mówi wrocławianka Kinga.
Joanna: - Ja sama z dwójką dzieci, mąż sam w drugim mieszkaniu. To będą święta! W przypadku ładnej pogody planujemy postawić duży stół na działce i tam zjeść wielkanocne śniadanie z zachowaniem 4 metrów odległości.
A co o takim spędzaniu Świąt Wielkiej Nocy myśli Archidiecezja Wrocławska? Przypomnijmy, że jakiś czas temu metropolita wrocławski, abp Józef Kupny, wydał dyspensę, według której w mszach świętych można uczestniczyć w ramach transmisji telewizyjnej, radiowej lub online.
- Obchodzenie świąt wielkanocnych to przede wszystkim kontakt z Bogiem, który zazwyczaj jest przeżywany we wspólnotach, parafialnej lub rodzinnej. Ale w obecnej sytuacji niespotykanie się z nimi to przejaw nie tylko rozsądku, ale też, paradoksalnie, miłości. Kochamy swoich bliskich, więc nie chcemy narażać ich na niebezpieczeństwo. Dlatego takie święta online to jak najbardziej akceptowalny kompromis. Sam zjem śniadanie wielkanocne z rodziną przez Skype - mówi ks. Rafał Kowalski, rzecznik wrocławskiej kurii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze