To miejsce we Wrocławiu, w którym warzywa i owoce można kupić prosto od rolników. Kiedyś Targpiast przy Obornickiej pękał w szwach. Dziś klientów jest jak na lekarstwo. A klienci to już głównie hurtownicy i właściciele sklepów.
Targpiast we Wrocławiu czynny jest całą dobę, 7 dni w tygodniu. W halach działają głównie sprzedawcy specjalizujący się w obsłudze sklepikarzy. Na dworze handlują rolnicy. Sprzedają swoje plony prosto z busów, ciężarówek i przyczep. Są dynie, jabłka, pomidory czy ziemniaki zapakowane w wielkie worki i skrzynie.
Ceny są dużo niższe niż w warzywniaku. Ale rolnicy nawet stojąc tu cały dzień często wracają do domu z utargiem, który ledwo pokryje koszty paliwa.
- Kiedyś przez cały sezon sprzedawałem nawet 5 ton dyni, a teraz zaledwie pół tony - mówi nam pan Marcin, rolnik spod Trzebnicy, który warzywami handluje na Targpiaście już ponad dwie dekady. - Czasy bardzo się zmieniły. Kiedyś był tu spory ruch, a teraz ludziom bardziej opłaca się kupować owoce i warzywa w markecie, a nie prosto od rolnika - narzeka.
Pani Izabela, także spod Trzebnicy, na Targpiaście od trzech lat sprzedaje dynie - jadalne i ozdobne, wcześniej można było kupić kukurydzę. - Gdyby nie to, że prowadzę jeszcze inne działalności, nie dałoby się z tego wyżyć - mówi nam. I wspomina, że na początku ruch był nawet w niedzielę. Dziś klientów jest jak na lekarstwo.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Szkoda, dobre miejsce i zawsze fantastyczny wybór. Jednak te 8 złotych za wjazd i inne ceny dla hurtowników i "warzywniakowe" ceny dla detalistów swoje robią. Niby cennik w artykule się zgadza, ale tylko kiedy przyjedzie się busem i rozmawia o 10 workach ziemniaków. Jeden worek to cena detaliczna (lub niekonkurencyjna przy doliczeniu 8 zł). Kupno na kilogramy to coś niemożliwego do osiągnięcia. Gdyby nie te bilety na bramie, może ruch byłby większy. Jedyny dolnośląski bazar z płatnym wstępem, a bilet jak do muzeum. * honorowo - można wejść bramą przy przystanku, na pieszo, bez możliwości zaparkowania samochodu w okolicy, więc zrobienie większych zakupów z buta, to raczej nie wchodzi w grę.
Czy kogoś to dziwi? Wjazd 8zł, dojazd autem do Targpiastu to podobna albo i wyższa kwota jak ktoś mieszka na bardziej oddalonej dzielnicy i robi się z tego taka suma, że nie zrekompensują tego niższe niż w sklepie na osiedlu ceny na targu. Poza tym te ceny co podaliście to chyba przy zakupie w hurcie, bo takich cen to ja sobie nie przypominam nawet 7 lat temu gdy tam jeszcze kupowałem.
Szkoda, dobre miejsce i zawsze fantastyczny wybór. Jednak te 8 złotych za wjazd i inne ceny dla hurtowników i "warzywniakowe" ceny dla detalistów swoje robią. Niby cennik w artykule się zgadza, ale tylko kiedy przyjedzie się busem i rozmawia o 10 workach ziemniaków. Jeden worek to cena detaliczna (lub niekonkurencyjna przy doliczeniu 8 zł). Kupno na kilogramy to coś niemożliwego do osiągnięcia. Gdyby nie te bilety na bramie, może ruch byłby większy. Jedyny dolnośląski bazar z płatnym wstępem, a bilet jak do muzeum. * honorowo - można wejść bramą przy przystanku, na pieszo, bez możliwości zaparkowania samochodu w okolicy, więc zrobienie większych zakupów z buta, to raczej nie wchodzi w grę.
Czy kogoś to dziwi? Wjazd 8zł, dojazd autem do Targpiastu to podobna albo i wyższa kwota jak ktoś mieszka na bardziej oddalonej dzielnicy i robi się z tego taka suma, że nie zrekompensują tego niższe niż w sklepie na osiedlu ceny na targu. Poza tym te ceny co podaliście to chyba przy zakupie w hurcie, bo takich cen to ja sobie nie przypominam nawet 7 lat temu gdy tam jeszcze kupowałem.