Reklama

To druga identyczna masakra w Prusicach. Strażnik graniczny też zabił rodzinę. "To była egzekucja"

30/03/2025 09:54

Czy sprawca rodzinnej zbrodni w Prusicach, który w piątek we własnym domu zastrzelił pięcioletnią córeczkę i teściową oraz bardzo ciężko ranił dziewięcioletniego synka, mógł wzorować się na identycznej zbrodni, do której doszło przed laty w tym samym maleńkim miasteczku, zaledwie kilkaset metrów od piątkowej tragedii?

Prusice wciąż toną w smutku po piątkowej tragedii. Szok jest podwójny, bo w pamięciach mieszkańców tego ledwie dwutysięcznego miasteczka pod Wrocławiem, wciąż jest rodzinna zbrodnia, do której doszło tutaj przed dwudziestu laty. Wtedy egzekucji we własnym domu dokonał strażnik graniczny. Zginęło pięć osób, w tym sam sprawca. Teraz strzelał strażnik więzienny. Zabił dwie osoby, dwie kolejne - w tym on sam - są w ciężkim stanie.

Styczeń 2005. Prusice pod Wrocławiem są wstrząśnięte i toną we łzach. W niedzielne popołudnie Józef F., 33-letni oficer straży granicznej, w domu tuż przy miejscowym Rynku otwiera ogień do rodziny. Na miejscu zabija półtorarocznego synka i szwagierkę. Jego żona, prokuratorka z Trzebnicy, umiera następnego dnia w szpitalu. Teściowa walczy o życie trzy miesiące. Ale i ona umiera. Piąta ofiara to sam sprawca, który po tej masakrze popełnia samobójstwo. Policja ocenia szybko, że zbrodnia miała charakter egzekucji. Wszystkie ofiary miały rany postrzałowe głowy. Sprawca miał problemy zawodowe, był zawieszony w służbie. Śledczy oceniają, że powodem zbrodni były jednak "narastające nieporozumienia rodzinne".

Reklama

Marzec 2025. Adam Sz., 51-letni dowódca specjalnej brygady służby więziennej, podczas awantury w domu jednorodzinnym przy Sosnowej zabija swoją teściową. Strzela jej prosto w głowę. Potem wbiega do pokoju dzieci i na oczach ich mamy, a swojej żony, strzela do pięcioletniej córeczki dziewięcioletniego synka. Dziewczynka umiera na miejscu. Chłopiec w stanie krytycznym trafia do szpitala. Ojciec dzieci próbuje zastrzelić też siebie. Lekarze ratują mu jednak życie. 

Czy obie rodzinne zbrodnie łączy tylko przypadek? Czy Adam Sz. podczas piątkowego zabójstwa we własnym domu mógł wzorować się prusicką zbrodnią sprzed lat. Jako strażnik więzienny, zapewne dobrze znał to wydarzenie. Z resztą w Prusicach wiedzą o nim wszyscy. To największa tragedia, do jakiej doszło w historii tego miasteczka. Na razie jest zbyt wcześnie, by odpowiedzieć na te pytania. Nie wiadomo, kiedy można będzie przesłuchać Adama Sz. Po tym, gdy próbował się zastrzelić, jest w ciężkim stanie. W nocy z piątku na sobotę i w sobotnie popołudnie przeszedł dwie operacje.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ojciec Piją 2025-03-30 13:24:06


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości