Czy do księdza wypada mówić "dzień dobry"? Czy homoseksualiści to grzesznicy? To tylko niektóre z pytań, jakie zadajemy zwierzchnikowi wrocławskiego Kościoła katolickiego. Rozmawiamy też o trwającym Synodzie Diecezjalnym i o... rosnącej konkurencji - kościele budowanym we Wrocławiu przez Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X. Pada też niewygodne pytanie o grzechy poprzednich metropolitów wrocławskich, za które zostali surowo ukarani przez Watykan. Z metropolitą wrocławskim rozmawia Arkadiusz Franas, redaktor naczelny portalu TuWroclaw.com.
- Od Soboru Watykańskiego II absolutnie już nie mówimy, że ksiądz to drugi Chrystus. Zresztą, powiem szczerze, w całym dzisiejszym kontekście pewnych nadużyć, jak można byłoby tak kapłana nazywać... Ksiądz poprzez przyjęcie święceń kapłańskich jest upoważniony do działania w imieniu Jezusa Chrystusa. A jak pełni tę funkcję, czy się temu nie sprzeniewierza, to już jest już inny problem - mówi portalowi TuWroclaw.com arcybiskup Józef Kupny.
- Dokonam pewnego rozróżnienia. Skłonność homoseksualna nie jest grzechem. Mało tego, powinniśmy okazywać tym ludziom także szacunek - podkreśla arcybiskup. - Natomiast akty homoseksualne już są jakimś poważnym nieuporządkowaniem moralnym, nazywanym przez niektórych grzechem - zaznacza. - Tę sprawę musimy także rozpatrywać na płaszczyźnie prawnej. Jeśli osoby żyjące w związku tej samej płci chcą się nazywać małżeństwem, chcą się nazywać rodziną, jeśli domagają się takich samych praw jak rodzina, jak małżeństwo, no to wtedy to też budzi sprzeciw - mówi metropolita wrocławski.
Czy ksiądz może nas zrugać, gdy zamiast słowami "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" przywitamy go słowami "dzień dobry"?
- Życzenie komuś dobrego dnia nie jest niczym złym - stanowczo stwierdza metropolita. - Oczywiście, że w naszej kulturze przyjęło się, że osoby duchowne witamy pozdrowieniem chrześcijańskim. Jest troszeczkę głupio, gdy jestem ubrany jak ksiądz, a ktoś cały czas mówi: "proszę pana, proszę pana". Ale to nie jest coś, co powodowałoby, że muszę się na tę osobę obrazić albo ją zrugać. To jest kwestia pewnej kultury. W innych językach używa się podobnych form. Na przykład w języku niemiecki "Herr Pfarrer" - pan proboszcz, albo "Herr Bishop" - pan biskup. Nie jest żadnym przekroczeniem nawet jakiejś dobrych manier, jeśli się wymknie to słowo i się powie "dzień dobry". Absolutnie nie trzeba się z tego spowiadać - jasno stwierdza arcybiskup.
Cała rozmowa z arcybiskupem Józefem Kupnym poniżej
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze