Właśnie zapadła decyzja, że wybory liderów Koalicji Obywatelskiej, która powstała z połączenia PO, Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej, odbędą się 8 marca. Jako murowany kandydat na przewodniczącego ogólnopolskich struktur wymieniany jest Donald Tusk. A co z naszym regionem? W tej chwili jako jedyny chęć ubiegania się o to stanowisko ogłosił obecny szef Michał Jaros.
Jak poinformował w weekend sekretarz generalny Koalicji Obywatelskiej Marcin Kierwiński, wybory do kół Koalicji Obywatelskiej odbędą się między 17 stycznia a 20 lutego, natomiast na 8 marca zaplanowano powszechne wybory szefów powiatów, regionów, a także przewodniczącego KO.
Kandydatów na szefów partii każdego szczebla można będzie zgłaszać do połowy stycznia.
Podczas przekazywania informacji o terminach wyborów Donald Tusk stwierdził, że w czasie wyborów "nikt nie powinien czuć się bezpieczny i każdy musi walczyć o głosy". - Tak się uśmiecham, ale sam czuję oddech na plecach wielu pań i panów z Koalicji Obywatelskiej. Więc weźcie się tym bardziej do roboty, bo szczególnie młodzi czekają na te miejsca - mówił premier.
Ale chwilę później Kierwiński przekazał, że raczej nie spodziewa się, aby ktokolwiek inny niż Donald Tusk wystartował w wyborach na przewodniczącego ogólnopolskich struktur.
A jak będzie na Dolnym Śląsku? Niedawno były szef dolnośląskich struktur senator Grzegorz Schetyna przyznał, że sam nie zamierza ubiegać się o to stanowisko, ale dodał, że obecny przewodniczący, wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros na 100 procent będzie miał konkurencję.
Co więcej, jeszcze kilka tygodni temu spekulowano, że i Jaros może nie wystartować. – Wystarczy, że Donald Tusk stwierdzi, że nie chce by członkowie rządu angażowali się w poważną robotę partyjną, zablokuje Jarosa i wtedy najpoważniejszą kandydatką wydaje się wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska – stwierdził jeden z prominentnych działaczy wtedy jeszcze Platformy Obywatelskiej.
Wydawało się to mało realne, ponieważ wtedy wielu prominentnych polityków KO musiałoby zrezygnować z pracy w szefostwie partii, jak choćby wspomniany Marcin Kierwiński czy Jan Grabiec.
Natomiast sama Monika Wielichowska, wicemarszałek Sejmu, do tej pory nie wyraziła chęci startu w wyborach.
Jakiś czas temu pojawiła się pogłoska, że najpoważniejszym konkurentem Jarosa może być zaufany człowiek Grzegorza Schetyny, wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys.
Jednak jak podała „Gazeta Wyborcza”, między wiceministrami z Dolnego Śląska ma jednak dojść do porozumienia - wystartuje tylko Jaros , a Borys zostanie wiceprzewodniczącym regionu. - Michała popiera jakieś 70 proc. działaczy, więc w tej sytuacji Piotr postanowił się dogadać - tłumaczy gazecie polityk KO.
Wszystko wyjaśni się więc w styczniu, a dla porządku trzeba dodać, że wśród różnych spekulacji jako ewentualnie kontrkandydaci wymieniani byli Tadeusz Grabarek, wrocławski lider byłej Nowoczesnej czy były wiceminister Robert Kropiwnicki z Legnicy. Nie można też zapominać o prezydencie Wałbrzycha Romanie Szełemeju, który przegrał z Jarosem ostatnie wybory regionalne w Platformie Obywatelskiej. Podobno nie jest zainteresowany ponownym startem w wyścigu wyborczym, ale kategorycznie nie powiedział jeszcze „nie”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze