Nasz Czytelnik nie kryje wściekłości. Leżąc na greckiej plaży dowiedział się, że przed jego domem we Wrocławiu nagle pojawiły się zakazy zatrzymywania. W środę samochód, który zostawił w Polsce, ma zostać odholowany na strzeżony parking. - Spróbujcie tylko dotknąć moje auto - oburza się wrocławianin. I podkreśla, że gdy wyjeżdżał z Wrocławia, przed domem żadnych zakazów nie było.
Oto cały list naszego Czytelnika
Leżę sobie na greckiej plaży i przeglądam internet. I oczom nie wierzę, w to co u Was czytam! Mój samochód, legalnie zaparkowany przed domem, w środę ma odjechać na lawecie, bo ktoś postanowił na moim osiedlu nagrywać jakiś film. Urzędnicy ogłosili więc nagle, że przed moim domem będzie obowiązywał zakaz zatrzymywania, a dodatkowa tabliczka informuje o odholowaniu zaparkowanych pojazdów. No tylko spróbujcie!
Kilka dni temu wyjechałem z rodziną na długo wyczekiwane wakacje do Grecji. Mam do tego prawo. Jak każdy rozsądny mieszkaniec, zostawiłem swój samochód zaparkowany przed domem przy ul. Kosynierów Gdyńskich. Auto stoi w miejscu do tego przeznaczonym, zgodnie z obowiązującymi przepisami i oznakowaniem. Gdy opuszczałem Polskę, nie było tam żadnego zakazu. Pytałem sąsiadów - pojawił się dwa, może trzy dni temu. Podczas mojej nieobecności.
Pozwólcie Państwo, że wyrażę się jasno: Gdy wyjeżdżałem, zakazów nie było. Nie miałem szansy wiedzieć o tymczasowej zmianie organizacji ruchu.
Nie zostawiłem auta „na dziko”, nie zablokowałem ruchu, nie złamałem żadnych przepisów. To, że ktoś z produkcji filmowej czy urzędu miejskiego postanowił zignorować fakt, że mieszkańcy mogą być w tym czasie poza domem (zwłaszcza, że mamy środek sezonu urlopowego!), nie daje im prawa do ingerencji w moją własność.
Z tego miejsca pragnę uprzedzić: jeśli mój samochód zostanie choćby tknięty przez straż miejską, lawetę, producenta filmu lub jakąkolwiek osobę trzecią — skieruję sprawę do sądu. Będę domagał się zadośćuczynienia za wszelkie szkody, naruszenie mojego prawa własności, stres oraz straty wynikające z ewentualnego uszkodzenia pojazdu. Spróbujcie tylko dotknąć moje auto! Jestem w kontakcie z prawnikiem. Mam zdjęcia samochodu z dnia wyjazdu, potwierdzenie daty podróży i stan ulicy w momencie mojego wyjazdu. Mam też świadomość, że nie jestem jedyną osobą w takiej sytuacji — a jeśli trzeba będzie, zorganizuję grupę mieszkańców i wspólnie złożymy pozew zbiorowy.
Z wakacji wracam za tydzień. Moje auto ma stać tam, gdzie stało!
Nie pozwolę na to, żeby zwykli mieszkańcy byli traktowani jak śmieci! Nie pozwolę na samowolę i łamanie podstawowych praw obywatelskich!
Pozdrawiam z greckiej plaży, na której będę tak długo, jak tylko będę chciał (a moje auto tak samo długo będzie stało tam, gdzie je zaparkowałem)
kierowca z Kosynierów Gdyńskich

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mam propozycję doucz się Natalio z podstaw prawa cywilnego i dopiero zabieraj publicznie głos. Klient ma w zupełności rację po pierwsze. Miasto jest mieszkańców a nie jest to prywatny folwark jakiś Ratuszowych, po drugie skoro pozostawił pojazd zaparkowany zgodnie z obowiązującym prawem to niestety ale jest na prawie i ma rację. Łapy precz od jego własności.
Auto zaparkował zgodnie z prawem. Nie jego wina że ktoś z nudów sobie wprowadził taką organizację która działa na szkodę społeczeństwa czyli mieszkańców którzy tam żyją i płacą podatki od nieruchomości. Filmowcy niech sobie tworzą ulice i studia atelier u siebie a nie uprzykrzają ludziom życie. Mieszkańcy nic z tego nie mają a filmowcy mają kasę. Szkoda że Sutryk wraz ze szkodliwym ZDIUMem zawsze działa na niekorzyść ludzi.
Panu się coś pomyliło. Pan zajmuje miejsce w przestrzeni publicznej, to nie jest Pana prywatne miejsce postojowe. Trzeba było przestawić auto przed urlopem na parking a nie teraz płakać przez internet.
Mam propozycję doucz się Natalio z podstaw prawa cywilnego i dopiero zabieraj publicznie głos. Klient ma w zupełności rację po pierwsze. Miasto jest mieszkańców a nie jest to prywatny folwark jakiś Ratuszowych, po drugie skoro pozostawił pojazd zaparkowany zgodnie z obowiązującym prawem to niestety ale jest na prawie i ma rację. Łapy precz od jego własności.
Auto zaparkował zgodnie z prawem. Nie jego wina że ktoś z nudów sobie wprowadził taką organizację która działa na szkodę społeczeństwa czyli mieszkańców którzy tam żyją i płacą podatki od nieruchomości. Filmowcy niech sobie tworzą ulice i studia atelier u siebie a nie uprzykrzają ludziom życie. Mieszkańcy nic z tego nie mają a filmowcy mają kasę. Szkoda że Sutryk wraz ze szkodliwym ZDIUMem zawsze działa na niekorzyść ludzi.