Reklama

Student z Wrocławia przeżył gehennę? "Widzę rozpieszczonego bachora" [LIST DO REDAKCJI]

15/09/2025 17:40

"To, czego doświadczyłem, dziś mogę nazwać gehenną" - pisał w liście do naszej redakcji pan Maciej, student z Wrocławia, wspominając rok spędzony w pokoju wynajętym od starszej pani z Biskupina. Wywołał lawinę komentarzy. "Ja widzę nie biednego chłopca, który trafił na starą cholerę z roszczeniami z księżyca, ale rozpieszczonego bachora, udzielnego księcia, któremu nie wpojono podstawowych zasad współistnienia społecznego" - odpowiada mu wrocławianka, pani Elżbieta.


"Poczułem się jak w wojskowej jednostce, a nie w studenckiej kwaterze" - opisywał swoje odczucia pan Maciej. "Pierwszym zaskoczeniem było to, że musiałem mieć swój własny papier toaletowy. Kolejna zasada dotyczyła ręczników. Mój ręcznik, mimo że był czysty i suchy, mógł wisieć tylko na jednym, ściśle wyznaczonym wieszaku. Próba powieszenia go gdziekolwiek indziej kończyła się głośnym westchnieniem i przewieszaniem go przez gospodynię, jakby to był akt zbrodni. Właścicielka mieszkania oczekiwała, że na zmianę z nią będę sprzątał podłogę w przedpokoju, a nawet łazienkę. W tym - uwaga - zaleciła mi szorowanie sedesu, "bo przecież też z niego korzystam"! Litości! Ja się nie zatrudniałem w hotelu, tylko wynająłem pokój, płacąc za niego co miesiąc. Kolejne zasady czekały mnie w kuchni. Mycie garnków musiało nastąpić natychmiast po użyciu. Nieważne, że spieszę się na zajęcia czy jestem wykończony po całym dniu – patelnia z jajecznicy miała lśnić zaraz po tym, jak skończyłem jeść kolację. Jeszcze brakowało, żeby zabroniła mi korzystać z dostępnych w kuchni garnków!"  - narzekał dalej.

List studenta wywołał lawinę komentarzy na Facebooku. Pani Elżbieta postanowiła odnieść się do niego szerzej. W odpowiedzi napisała swój list. Publikujemy go poniżej w całości:

Reklama

Studiowałam wiele lat temu, w czasach kiedy nie było internetu, a mieszkania studenckie były tak rzadkie jak jednorożce. Można powiedzieć, że dziś sama jestem taką starszą panią, jak ta z listu. I chyba patrzę na problemy p. Macieja trochę jak ona. 

Panie Maćku, czy, gdyby wynajmował Pan pokój w tzw. mieszkaniu studenckim, to uchylałby się Pan od "dyżurów" i nie sprzatał części wspólnych w przypadającym na Pana czasie? Nie? A to dlaczego? Wszak Pan zapłacił i ma prawo oczekiwać, że właściciel mieszkania będzie to robił za Pana. No i to uwłaczajace godności mycie sedesu! Niech myją koledzy, a najlepiej koleżanki. Może przyjedzie do Pana mama i odwali za Pana robotę, jak zapewne odwalała przez 19 lat Pana życia. Ach i to zdziwienie, że inni mieszkańcy nie muszą Panu fundować papieru toaletowego, a czasem naruszą Pana świętość i poproszą o pomoc w wyniesieniu czegoś. Gdyby to była jakaś prześliczna koleżanka, zapewne nie było by sprawy, ale starsza pani? Fuj i bleee.

Reklama

Tak więc ja widzę nie biednego chłopca, który trafił na starą cholerę z roszczeniami z księżyca, ale rozpieszczonego bachora, udzielnego księcia, któremu nie wpojono podstawowych zasad współistnienia społecznego. Mam nadzieję, że pisząc o bliskości Pana uczelni od stancji, nie wskazuje Pan pośrednio na to, że jest Pan studentem medycyny, czy choćby nawet weterynarii, a jedynie perłą w koronie Politechniki Wrocławskiej, bo z taką wrażliwością polecałabym co najwyżej specjalizację z medycyny sądowej.

W sumie można powiedzieć, że p. Maciej jest tylko wytworem naszych czasów, że to jego rodzice nie potrafili go nauczyć, że prócz inteligencji i pracowitości istnieje coś takiego jak grzeczność, empatia i ludzkie odruchy. O, tempora, o, mores...

Reklama

Z wyrazami szacunku,
Elżbieta Leśny.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/09/2025 17:52
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kalashnikov 2025-09-15 22:16:59

    Ja nie jestem "starszą Panią", aczkolwiek mam już 3 z przodu jeżeli o wieku mowa.. i podzielam opinię Pani Elżbiety. Gehenną można nazwać niekiedy sąsiedztwo studentów zamieszkujących w większym mieszkaniu. Natomiast Pan Maciej zdecydował o zakwaterowaniu w akademiku, bo zapewne zdał sobie sprawę z tego, że na Biskupinie raczej już nie znajdzie dla siebie lokum. Wychowałam się na tym osiedlu, moja najblizsza rodzina wciąż tam mieszka i wbrew pozorom jest to społeczność w której wieści i czarna lista najemców szybko się rozchodzą. Nie tylko w grupach młodych ludzi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Qutass 2025-09-16 14:20:03

    Mam podobnie jak Pan/Pani. Po za tym w akademiku też trzeba po sobie sprzątać. Też są dyżurny. Najczęściej przez tydzień. Dziś kiedy mam swoje mieszkanie... Też muszę sprzątać. I nawet sedes myć :D Garów myć nie lubię, mam od tego zmywarkę. Ale tutaj też trzeba przygotować, potem wyładować. Ale jak rodzice wszystko robili to chłopiec myśli że czyste naczynia i czyste ciuchy biorą się same z szafy :)

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości