Zignorował policyjne sygnały, uciekał chodnikami i ścieżką rowerową, by ostatecznie zakończyć jazdę na betonowym ogrodzeniu. To nie scenariusz filmu akcji, a bilans groźnego incydentu, do którego doszło w nocy na ulicach Wrocławia. Wszystko zaczęło się od rażącego łamania przepisów, a skończyło w policyjnym areszcie. Zobaczcie nagranie z policyjnego pościgu!
Dochodziła pierwsza w nocy, gdy policjanci z drogówki patrolujący okolice Alei Hallera, zauważyli Volkswagena, którego kierowca skręcił z ul. Grabiszyńskiej w Klecińską. Tyle, że nie w tę jezdnię co trzeba. Pojechał „pod prąd”.
Policjanci włączyli koguty i próbowali zatrzymać kierowcę. Ten jednak nie zamierzał się zatrzymać. Uciekał ulicami Ostrowskiego, Solskiego, a następnie Wiejską. - Na tej ostatniej kierujący wjechał na chodnik oraz ścieżkę rowerową, po czym stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w murek przy jednej z posesji - opowiada Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Za kierownicą siedział 38-letni mężczyzna. Szybko okazało się, że nie ma prawa jazdy, a badanie wykazało, że pił alkohol. - Ponadto został poddany badaniu na zawartość środków odurzających – wstępny wynik wskazał, że znajduje się pod wpływem najprawdopodobniej amfetaminy. Mężczyzna oświadczył, że jeszcze kilka dni wcześniej zażywał narkotyki - informuje policjantka.
38-latek został zatrzymany. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Grozi mu 5 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze