Historia prawie jak z kultowego serialu kryminalnego Breaking Bad, ale wydarzyła się naprawdę. Wrocławscy śledczy wpadli na grupę, która produkowała narkotyki. Takich spraw jest wiele, ale tę wyróżnia jedna z osób, która według prokuratury brała udział w tym procederze: Ferdynand G. 73-latek, postać znana i szanowana w Środzie Śląskiej - to aptekarz i popularny lokalny polityk, były starosta średzki.
Prokuratura twierdzi, że było tak. Narkotykowi przestępcy byli stałymi klientami aptek prowadzonych przez byłego starostę. Kupowali jeden lek - Cirrus. To popularny specyfik pomagający walczyć ze skutkami alergii. Zawiera pseudoefedrynę. Ferdynand G. miał sprzedać aż 938 222 tabletki tego leku. Sprzedaży nie nabijał na kasę fiskalną, łamiąc przy okazji prawo farmaceutyczne. - W ten sposób udzielał pomocy ludziom, którzy później z tabletek wytworzyli znaczne ilości narkotyków - uważają śledczy.
Odbiorcą był Radosław K., który potem cały proceder szczegółowo opisał prokuratorom. Zazwyczaj odbierał medykamenty w punkcie aptecznym w Malczycach, rzadziej - w aptece w Środzie Śląskiej. Radosław K. miał później przekazywać tabletki osobom, które w laboratorium pozyskiwały z nich metamfetaminę. Narkotyk postawał z pseudoefedryny.
Proces w tej sprawie toczy się przed wrocławskim sądem już od dwóch lat. Na ławie oskarżonych poza Ferdynandem G.i 34-letnim Radosławem K. (oskarżonym o nielegalny obrót lekami w celu wytworzenia z nich metamfetaminy oraz o wprowadzenie gotowego narkotyku do obrotu) zasiadł Paweł K. (32 l.). Jego oskarżono o handel narkotykami na terenie województwa dolnośląskiego.
Ferdynand G. nie przyznaje się do udziału w tym procederze. Na początku procesu zeznał, że może to jego żona brała w nim udział. Tyle, że nie można już tego zweryfikować. Kobieta w międzyczasie zmarła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze