Wspólny bilet na komunikację miejską i pociągi w granicach Wrocławia to bardzo wygodne rozwiązanie. Wie o tym każdy, kto korzystał z niego zanim w czerwcu 2021 r. wygasła umowa między miastem Wrocław i kolejarzami ze spółek Koleje Dolnośląskie i Polregio. Przez długi czas trwały trudne negocjacje dotyczące sposobu rozliczania przejazdów w kolejnej umowie.
Kiedy wydawało się, że obie strony osiągnęły porozumienie - 28 lutego kolejarze poinformowali, że akceptują ofertę miasta przedstawioną w grudniu - ratusz zaczął mówić o zmianie zasad. Uprawnieni do korzystania z UrbanCard mieli być tylko posiadacze biletów ważnych co najmniej 7 dni (a nie 24 godziny) i wyłącznie ci mieszkańcy Wrocławia, którzy mają kartę Nasz Wrocław.
Zamieszanie, jakie powstało, miało wyjaśnić spotkanie zaplanowane na piątek, 3 lutego. I tak się stało: - Przedstawiliśmy projekt umowy, która została skonstruowana w oparciu o tę umowę, która obowiązywała do końca 2020 r. i wzbogacona o elementy, które w swojej ofercie z grudnia oczekiwało miasto. I miasto Wrocław podtrzymało tę ofertę i ona jest aktualna i obowiązująca - przekazał portalowi TuWroclaw.com rzecznik Kolei Dolnośląskich Bartłomiej Rodak.
Ze słów Rodaka wynika, że prawo do przejazdów na UrbanCard będą mieli wszyscy - bez względu na miejsce zamieszkania i kartę Nasz Wrocław - posiadacze biletów MPK ważnych co najmniej 24-godziny oraz te osoby, które korzystają ze zniżek i ulg MPK, jak np. uczniowie czy osoby po 65 roku życia.
Kiedy może dojść do podpisania umowy: - Czekamy na ruch Wrocławia, mamy nadzieję, że to jak najszybciej się wydarzy, bo czas ucieka. 1 kwietnia coraz bliżej, a chcemy, żeby już tego dnia posiadacze karty UrbanCard mogli jeździć w granicach Wrocławia także pociągami Kolei Dolnośląskich i Polregio - mówi Bartłomiej Rodak.
Inaczej ocenia spotkanie wrocławski ratusz. Urzędnicy podtrzymują, że ważna jest oferta złożona w grudniu 2022 r., jednak ich zdaniem projekt umowy przesłany do urzędu dziś rano przez KD różni się od oferty miasta. Wskazywane rozbieżności to zwiększenie o 38 procent opłaty za pierwszy kwartał obowiązywania nowej umowy oraz płacenie przez miasto Wrocław także za podróże podmiejskie, a nie wyłącznie w granicach miasta. Oznacza to, że np. pasażerowie jeżdżący z Jagodna z przystanku Iwiny nie byliby uprawenieni do przejazdu na UrbanCard. Wątpliwości ma miasto także do udziału Polregio w przedsięwzięciu. Regionalny oddział tego przewoźnika nie ma uprawnień do podpisywania umów powyżej określonej kwoty i konieczna jest akceptacja centrali. Urząd miasta oraz Polregio będą teraz analizować proponowaną przez KD umowę.
Nieoficjalnie od jednej z osób, które były obecne na spotkaniu dowiadujemy się, że sprawa zamieszania, jakie powstało po ogłoszeniu zmian w ofercie, nie była w ogóle poruszana. Odniósł się do niej natomiast prezydent Wrocławia Jacek Sutryk podczas dzisiejszej rozmowy w Radio Rodzina, która odbywała się przed spotkaniem kolejarzy i urzędników. Zapytany czy miasto próbuje wykluczyć tych, którzy dojeżdżają spoza Wrocławia zaprzeczył, ale z jego odpowiedzi nie wynika czy podpisze umowę, czy też nie: - Mi chodzi o rozwiązywanie spraw wrocławianek i wrocławian, ja za nich odpowiadam. Ale także mówimy o tym, że każdy wjeżdżający do Wrocławia na odcinku włocławskim posiadający przecież bilet MPK, o tyle będzie miał pomniejszoną cenę biletu kolejowego - mówił Sutryk, jednak dodawał, że oferta jest aktualna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze