Rodzina 28-letniej Adilii z Azerbejdżanu, która razem z maleńkim synkiem Emilkiem zaginęła 17 grudnia we Wrocławiu, wierzy że kobieta i jej dziecko żyją. Jej bliscy błagają ją o powrót do domu. W sobotę do Wrocławia przyjadą brat i ojciec 28-latki.
"Adila, przekazujemy ci najnowsze wieści od Twojego brata. Twoja rodzina przyjedzie do Warszawy 30 grudnia, łącznie z twoim ojcem. W Polsce już mają prawnika. podjęto wszelkie działania, aby zapewnić bezpieczeństwo Tobie i Emilowi. Nie bój się niczego! Niech to wszystko się skończy. Usiądźmy znowu w Nachiczewanie jak za dawnych czasów, tym razem razem z Emilem" - to post, który w języku polskim i azerbejdżańskim pojawił się w czwartek na Facebooku.Adila Mehdiyeva wyszła z mieszkania w apartamentowcu przy ul. Sikorskiego we Wrocławiu w niedzielę, 17 grudnia, wieczorem. Zabrała ze sobą dwumiesięcznego synka. Wcześniej pokłóciła się z mężem. W domu zostawiła dokumenty i ubrania, wzięła za to telefon. Na nagraniu z monitoringu widać, że podchodzi do Odry. Policyjne psy zgubiły trop przy moście Sikorskiego.
Zaangażowana w poszukiwania Anita Suchińska-Miszczuk z portalu "Gdziekolwiek Jesteś" mówi nam, że pod uwagę wciąż brane są dwie hipotezy. Pierwsza to taka, że kobieta celowo upozorowała samobójstwo, wyłączyła telefon i od kilkunastu dni ukrywa się u swojej przyjaciółki. - Być może wkrótce się ujawni, bo wie, że wokój jej osoby zrobił się już za duży szum medialny - mówi nam Suchińska-Miszczuk. Druga hipoteza mówi, że 28-latka faktycznie odebrała sobie życie i zabiła swoje dziecko. - Jednak z doświadczenia wiem, że osoby, które planują odebrać sobie życie nie zabierają ze sobą telefonów komórkowych - zastrzega Suchińska - Miszczuk.
Do Wrocławia z Azerbejdżanu za kilka dni przyleci też rodzina zaginionej kobiety i jej synka. - Najprawdopodobniej w sobotę, 30 grudnia, będą już we Wrocławiu brat oraz ojciec 28-latki - potwierdza Anita Suchińska-Miszczuk.
Policja w sprawie zaginięcia kobiety ogranicza się do lakonicznych komunikatów. Dziś po świątecznej przerwie ratownicy wznowili poszukiwania w Odrze - na odcinku od ul. Sikorskiego aż do Rędzina. Anita Suchińska-Miszczuk rozmawiała w tej sprawie z Marcelem Korkusiem, płetwonurkiem ekstremalnym, który od przeszło 20 lat związany jest z ratownictwem nurkowo-wodnym. Ten przekazał, że jeśli kobieta skoczyła do wody z dzieckiem, to w obecnych warunkach atmosferycznych i poziomie wody ciało zaginionych może odnaleźć się nawet dopiero w połowie stycznia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze