Reklama

Grzegorz Braun wyszedł z prokuratury, gdy śledczy próbowali odczytać mu zarzuty

08/05/2026 11:12

Prezes Konfederacji Korony Polskiej znów nie dopuścił do postawienia mu przez wrocławską prokuraturę zarzutów związanych z napaścią na szpital w Oleśnicy. W czasie, gdy śledczy próbowali mu je odczytać, wyszedł z sali. Wcześniej złożył wniosek o przeniesienie sprawy do innej prokuratury, bo tę wrocławską zamierza podać do sądu.


Grzegorz Braun twierdzi, że wrocławscy śledczy naruszyli jego dobra osobiste. Zamierza ich za to pozwać. - Wrocławska prokuratura jest stroną w sprawie, a zatem gdyby dalej prowadziła postępowanie, popadałaby w ewidentny konflikt interesów - oznajmił prezes Konfederacji Korony Polskiej po tym, gdy rano opuścił budynek Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Wyszedł z niego, gdy prokurator zaczął odczytywanie politykowi zarzutów. Procedury tej nie dokończył, zgodnie z prawem zarzuty nie zostały więc skutecznie ogłoszone.

Grzegorz Braun już od kilku miesięcy gra z wrocławskimi prokuratorami w kotka i myszkę. Śledczy próbują postawić mu zarzuty związane z pozbawieniem wolności, naruszeniem nietykalności osobistej i znieważeniem lekarki - ginekolog ze szpitala w Oleśnicy.

Reklama

W ciągi kilku ostatnich tygodni polityk już cztery razy uniknął konfrontacji z prokuratorem. Najpierw przedstawił zwolnienie lekarskie, potem oskarżył mającą stawiać mu zarzuty prokurator o przestępstwo. Gdy wyznaczono trzeci termin nie przyjechał, bo miał ważne sprawy jako europoseł. Gdy wczoraj wreszcie pojawił się we Wrocławiu, znów złożył wniosek o wyłączenie jednej ze śledczych. Zarządzono przerwę w przesłuchaniu, a gdy się skończyła, Brauna w prokuraturze już nie było. Zniknął bez śladu. 

- Dotychczasowe zachowania Grzegorza Brauna, w ocenie prokuratora, mają na celu przedłużenie postępowania przygotowawczego i celowe utrudnienie jego prowadzenia. Ponadto, jego działania uzasadniają realną obawę, że nie stawi się on na kolejne wezwanie do siedziby prokuratury w celu przeprowadzenia z nim czynności procesowych - już w kwietniu mówił prokurator Damian Pownuk. To wtedy śledczy wystąpili do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego z wnioskiem o zgodę na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie Brauna do prokuratury. Wniosek utknął w Prokuraturze Krajowej w Warszawie. Ta poleciła wrocławskim śledczym, by jeszcze raz spróbowali wezwać polityka.

Reklama

Prokuratura zamierza przedstawić Braunowi sześć zarzutów, w tym cztery dotyczące zdarzeń z 16 kwietnia 2025 roku, gdy polityk wtargnął do Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy. Według śledczych miał wówczas bezprawnie pozbawić wolności lekarkę Gizelę Jagielską, naruszyć jej nietykalność cielesną, znieważyć ją słownie oraz pomówić o niezgodne z prawem działania zawodowe. Kolejne zarzuty mają dotyczyć zniszczenia plakatów w Opolu i publicznego namawiania do popełnienia przestępstw w programie internetowym z grudnia 2023 r.

Reklama

W sprawie oleśnickiego incydentu zarzuty usłyszała już działaczka Konfederacji Korony Polskiej, Marta C., oraz cztery inne osoby. Prokuratura zarzuca im m.in. pozbawienie wolności i naruszenie nietykalności lekarki w czasie tak zwanego „obywatelskiego zatrzymania”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości