- Struktura dolnośląska potrzebuje odnowienia i otwarcia na nowe środowiska. Z całą pewnością wiele podziałów, które występowały w strukturze, utrudniało funkcjonowanie partii - tłumaczył poseł Jan Grabiec. Działo się to 2016 roku, a Jan Grabiec był wtedy rzecznikiem Platformy Obywatelskiej, którą wtedy rządził Grzegorz Schetyna. Czeka nas powtórka z rozrywki?
W wyniku decyzji ówczesnego zarządu krajowego Platformy Obywatelskiej, który rozwiązał struktury partii na Dolnym Śląsku, funkcje stracili członkowie zarządu i rady regionu, w tym przede wszystkim przewodniczący dolnośląskiej PO Jacek Protasiewicz. Od tego momentu partią w regionie tymczasowo kierował, jako komisarz, europoseł Bogdan Zdrojewski. Rozwiązano także wrocławskie struktury Platformy. Michał Jaros był wtedy przewodniczącym zaledwie dwa dni. Na wrocławskiego komisarza wyznaczono ówczesnego senatora Jarosława Dudę.
- Zmiany zostały wprowadzone po to, żeby zakończyć podziały w Platformie. To ma być nowy początek, który połączy wszystkie środowiska w Platformie – mówił wtedy Piotr Borys, ówczesny dyrektor biura krajowego Platformy Obywatelskiej.
Jakie było tło konfliktu? I czy nie przypomina obecnej sytuacji?
Po pierwsze słynny „zamach” w Karpaczu. Jacek Protasiewicz uchodził w Platformie Obywatelskiej za jednego z głównych przeciwników Grzegorza Schetyny. W 2013 roku, startując z poparciem ówczesnego lidera PO Donalda Tuska, na zjeździe dolnośląskiej Platformy w Karpaczu pokonał, ku zaskoczeniu większości, w wyborach przewodniczącego regionu Schetynę.
Potem już było tylko gorzej. Przed wyborami samorządowymi w 2014 roku dolnośląska Platforma Obywatelska podjęła decyzję o wsparciu kandydatury Rafała Dutkiewicza, czemu wówczas ostro sprzeciwiał się Grzegorz Schetyna.
Jednak do najostrzejszego sporu doszło w Jeleniej Górze, gdzie dolnośląska PO wystawiła w wyborach Marka Obrębalskiego (prezydent w latach 2006-2010). Natomiast Schetyna i jego stronnicy wsparli kampanię wyborczą ówczesnego prezydenta Marcina Zawiły, który ostatecznie wygrał wybory. W marcu 2015 roku zarząd PO wyrzucił z partii pięciu działaczy z Jeleniej Góry związanych z Zawiłą. Zawiła z Platformy odszedł sam. Wrócił do partii gdy w 2016 zaczął nią rządzić Schetyna.
Oficjalnie w 2016 roku było to tak, że zarządowi krajowemu zostały przedstawione wyniki audytu, który przeprowadzono w dolnośląskiej Platformie Obywatelskiej. We wnioskach tego dokumentu zalecono, że powinno się rozwiązać struktury PO w regionie. A chodziło między innymi o słabe wyniki wyborcze.
Czy podobna droga czeka dolnośląską Koalicję Obywatelską, w której trwa wielkie zamieszanie po wyborach regionalnych szefa partii na Dolnym Śląsku i partia jest skonfliktowana chyba nie mniej niż było to 10 lat temu?
I co oznaczają słowa ówczesnego komisarza, a ponownie europosła Bogdana Zdrojewskiego, który dwa dni po wyborach na antenie Radia Rodzina stwierdził: „Zwycięstwo Moniki Wielichowskiej byłoby dla KO nieco lepsze niż Michała Jarosa.”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze