Reklama

„My już są Amerykany” - we Wrocławiu politycy wiedzą jak powinny działać USA lub jak zostać prezydentem RP, ale co z ich miastem, to już niekoniecznie

14/03/2025 07:01

- W tej kadencji się nie uda - już kilka razy słyszałem, gdy padło pytanie do opozycyjnych radnych o realizację ich programów wyborczych. - Co ja mogę? To może faktycznie też referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej Wrocławia. Bo tak tkwić bez sensu 5 lat… W tym czasie radni, co nic nie mogą, a nawet ci co się nie dostali do ratusza bez kompleksów odpowiadają sekretarzowi stanu Stanów Zjednoczonych. A jeszcze niedawno kpiono z tych, co mieli z szabelkami iść na czołgi. A i coraz głośniej o tym, że za inicjatywą referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Sutryka to wcale nie PiS stoi, które oficjalnie chciało się przykleić, a PO.

I żeby było jasne, nie zdradzę, od których radnych słyszałem o owej „impotencji” demokratycznej, bo za każdym razem były to rozmowy nieoficjalne. Zwłaszcza, że to zjawisko charakterystyczne nie tylko dla tej kadencji, ale i poprzedniej. A lepiej by było powiedzieć; poprzednich. Oczywiście nasuwa się pytanie: to po co jeden czy jedna z drugim czy z drugą (staram się w tę hiperpoprawność, choć nadal bez przekonania) wybieracie się do tej rady? Po co nabieracie swoich wyborców? Normalnie może i bym się dał nabrać na te usprawiedliwienia „co ja mogę”, gdybym nie pamiętał takich kadencji, w których opozycja potrafiła zdrowo napsuć życie rządzącym. Chyba już nawet przywoływałem kiedyś postać nieżyjącej radnej z SLD Barbary Wawrzyniak, która razem ze swoją klubową koleżanką Alicją Lewandowską,  fantastycznie uprzykrzały życie zarządowi miasta pod kierownictwem Bogdana Zdrojewskiego. Dało się. A teraz? Odpowiedzi są dwie: albo się nie chce, albo się nie potrafi.

I czasami to nawet trochę podziwiam tych trzech radnych, którzy wzięli się za referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Sutryka. Bardzo absurdalny pomysł, wręcz chwilami surrealistyczny. I od początku było wiadomo, że tylko cud może spowodować, że uda im zebrać odpowiednią liczbę podpisów. Tylko, że i z cudami może być kłopot, bo jak wiadomo arcybiskup zabronił zbierać je pod kościołami. Ale coś tam robią w ramach swoich demokratycznych powinności.

Reklama

Oczywiście im bliżej końca tej akcji, to coraz częściej powraca „na mieście” pytanie, kto za tym stoi? To odwieczna tajemnica, którą tak ładnie objaśnił przed 39 laty gospodarz domu Stanisław Anioł w serialu „Alternatywy 4”:  „No więc właśnie. A Broński był podczepiony pod Korszula, a Korszul to z kolei człowiek Skąpskiego. Czy ty rozumiesz już? (…) Jezus Maria, co to ma do nas... co to ma do nas.... Skąpski idzie na ambasadora, wysiada, rozumiesz? A jak on poleci, to poleci Korszul, poleci też Broński i zgadnij kto po nich poleci? Po nich polecę ja! To znaczy ja bym poleciał, gdyby nie Kazik i to dozorostwo”. I celowo pominąłem kwestię Miećki, bo taka seksistowska jakaś (to w ramach trenowania „w hiperpoprawność”).

A wracając na wrocławski bruk, to już nawet z kilkunastu żródełek dało się słyszeć, że za tą inicjatywą referendalną w jakiś sposób stoi Platforma Obywatelska. No niecała rzecz jasna, ale ta we Wrocławiu związana z ministrem Michałem Jarosem. Celowo piszę „w jakiś sposób”, ponieważ tu już zeznania nie są spójne. Poruszamy się na osi - od cichego wspierania pod zainicjowanie. No i kilka osób w gronie zbierających widziało ludzi Jarosa. A tak przy okazji, to zaczyna być męczące. Rozróżnianie „kto jest czyj”. Bo ten niby Jarosa, tamten Schetyny, inny znowu Granowskiej… Poubieraliby się w jakieś koszulki albo chociaż szarfy, bo tak często przechodzą...

Reklama

Natomiast wątek inspiracji Jarosowych to nawet logiczna konieczność. Po pierwsze, wiadomo, że bardzo chciał wygryźć Jacka Sutryka z kandydowania na prezydenta miasta z poparciem PO, ale nie wyszło. Po drugie, Jarosa w tym zamiarze wspierał radny Piotr Uhle, jeden z oficjalnych liderów inicjatywy referendalnej. No i po trzecie, dawno, dawno temu, obaj bardzo blisko współpracowali ze sobą. Trudno tych kropek nie łączyć.

Nie wiedzą natomiast Państwo co ze wsparciem PiS dla organizacji referendum? Przecież przyjechał nawet sam Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego tej partii, by wespół z europosłanką Anną Zalewską oficjalnie pod ratuszem ogłosić, że popierają i wspierają. Potem jeszcze gdzieś lider wrocławskiego PiS Paweł Hreniak ogłosił, że sam zebrał ponad 100 podpisów i zrobiło się cicho. Chyba, że tu idzie o konspirację. Wiadomo, że Piotr Uhle i spółka niespecjalnie za PiS-em, a nawet bardzo krzyczeli, że z kim jak z kim, ale nie partią Jarosława Kaczyńskiego. Tylko jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma… I może tak nocą ten PiS zbiera, by się nie ujawniać. A nad ranem, gdy jeszcze zamiatarki zjeżdżają na bazę, podrzucają listy do siedziby SOS Wrocław…

Reklama

W każdym razie jak się nie uda teraz, to PiS referendum zrobi za półtora roku. Taką informację obwieścił świeżo radny PiS Andrzej Kilijanek: „Jeśli nie przez zbiórkę podpisów, to już za półtora roku, przez decyzję Rady Miejskiej, będzie można rozpisać referendum o odwołanie prezydenta. Żeby referendum mogło się udać, trzeba wskazać mieszkańcom alternatywę. Uważam, że w tej chwili najlepszym wyborem dla Wrocławia jest Poseł Mirosława Stachowiak- Różecka”.

Może ja zbyt dociekliwy jestem, żeby sobie nie naubliżać bardziej, ale jak teraz opozycyjni radni twierdzą, że nic się nie da przegłosować, to za półtora roku będzie inaczej? No i co pan z tą poseł? Już dwa razy próbowała. Nie dość, że nic z tego nie wyszło, to i w partii w regionie zdrowo namieszała, że aż prezes musiał interweniować. Tak, teraz jest jeszcze gorzej, ale… Poza tym, wiem, że w PiS jak w Kolegium Kardynalskim swoje trzeba odklęczeć, ale to przecież pan chciał być kandydatem. Pan sobie puści Joannę Wizmur z filmu „Ostatni dzwonek” Magdaleny Łazarkiewicz, która za Adamem Asnykiem śpiewa: „Miejcie odwagę! Nie tę jednodniową,/ Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,/Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową/ Nie da się zepchnąć z swego stanowiska”.

Reklama

O ile nasi lokalni politycy słabo radzą sobie z otaczającą ich rzeczywistością, to na szerszych wodach są ponadprzeciętni. Tu wiedzą prawie wszystko i znają każdą receptę. Wspomniany przed chwilą Andrzej Kilijanek, którego naprawdę uważam za jednego lepszych wrocławskich radnych ostatnich lat, niedawno zamieścił taki wpis:

„Minister sportu i turystyki otrzymał ponad miesiąc temu interpelację poselską ws przyszłości finansowania zawodowego sportu przez samorządy. Do tej pory nie mam odpowiedzi.”

Czegoś nie rozumiem. Andrzej Kilijanek jest chyba radnym, chyba że coś przegapiłem… A poza tym. Przez osiem lat nie mógł pan spytać ministra rządów Beaty Szydło czy Mateusza Morawieckiego. Wtedy te sprawy można było uregulować na zicher.  

Reklama

Albo w innym miejscu zaprasza do obejrzenia debaty ze swoim udziałem, co jest godnym pochwalenia zabiegiem marketingu politycznego:   

„Obejrzyj film, aby dowiedzieć się, dlaczego Unia Europejska dąży do rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi. Poznaj główny powód rosnącego napięcia”.

Jednym słowem wiemy o co chodzi w USA i UE, ale we Wrocławiu może kiedyś coś się wyjaśni.

Wszystko to pikuś. Działacz Platformy Obywatelskiej Tomasz Owczarek przebija pana Andrzeja w każdej dziedzinie globalnej i megaglobalnej. Najpierw postanowił utemperować kandydata na prezydenta RP Krzysztofa Stanowskiego:

Reklama

„W 2014 roku w niecałe 48 h zebrałem ponad 4 tysiące podpisów pod swoją kandydaturą w wyborach na prezydenta Wrocławia. Ja, ówcześnie 27-letni, kompletnie nieznany, wcześniej całkowicie niezaangażowany publicznie człowiek, bez struktur, za to z przyjaciółmi, rodziną i znajomymi. A teraz Krzysztof Stanowski mający ogromne medium, popularność i fanbazę ma problemy ze zbiórką 100 000 podpisów w całym kraju w ciągu 2,5 miesiąca i już buduje sobie narrację i wymówki na wypadek, gdyby mu się ta sztuka nie udała”.

Szczerze, to chyba też nie do końca rozumiem o co chodzi Stanowskiemu. To znaczy myślałem, że zamierza zrobić jakiś wielki happening polityczny, by pokazać jakim kabaretem są wybory, ale chyba coś przeszarżował i nie doszacował. Natomiast chciałbym tylko przypomnieć, że w ostatnich wyborach samorządowych Tomasz Owczarek mając niezłą fanbazę, bo we Wrocławiu czymś takim jest start z list Koalicji Obywatelskiej, zdobył zaledwie 1219 głosów i nie dostał się do Rady Miasta.

Reklama

I co z tego? Ale kto mu zabroni pouczać amerykańskich polityków. Niedawno śmiało odpowiedział Marco Rubio, sekretarzowi stanu USA: „Never, ever trust USA again. 100% of new military, security and satellite investments should be spent in Europe. Musk should be embargoed across the EU, Tesla should be taxed additionally, and for messing with Twitter algorithms and influencing elections in Europe, punished with billions. Not "thank you"? Fuck you”.

Pozwolą Państwo, że nie będę tłumaczył. Powiem tylko: grubo, Rubio się nie podniesie…

Reklama

Dobrze. Wystarczy, bo i ja się nie podniosę. Myślę sobie tylko, że jak tak ten znienawidzony Elon Musk zamknie część internetu, to co te miliony komentatorów będą robić? Bo teraz są jak w tej piosence, którą przed laty śpiewał radny V kadencji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Paweł Kukiz:

My już są Amerykany
Mamy glany, my są pany
Gramy rocka, rap i reggae
Jezu, jest jak w niebie

Każdy kuma już nawijki
O-o wow, melodyjki
Które przyszły tu ze Stanów
Od kolegów, Amerykanów…


 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/03/2025 08:18
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Forest 2025-03-14 12:10:54


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    przemo1034 2025-03-14 13:35:48


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości