Reklama

O roli fizjologii w polityce. Czyli jaki wpływ będzie miało przeczyszczenie Platformy Obywatelskiej na losy Wrocławia


Na kilka dni przed swoją śmiercią Platforma Obywatelska postanowiła oficjalnie ze swego grona usunąć wiceprezydent Wrocławia Renatę Granowską. Według niektórych to nie mniejsza niespodzianka niż wygrana Erica Lu na konkursie chopinowskim. Tylko, że ten amerykański pianista będzie spokojnie nadal koncertował, a co z PO i Granowską? Do tej pory nikt oficjalnie nie podał przyczyn tej decyzji. Podobno za podpisanie umowy koalicyjnej z prezydentem Jackiem Sutrykiem, którego przecież partia poparła w wyborach… I czy to oznacza, że PO zrywa tę koalicję? Sprawy nie ułatwia fakt, że Platforma w niedzielę przestanie istnieć i powstanie nowa partia. Do której chyba nikt nie zabroni zapisać się… Renacie Granowskiej.


 Na początek faktycznie nie mogę sobie podarować, by nie wspomnieć o  XIX Konkursie Chopinowskim. No może nie o nim samym, ale o ludziach, którzy przy tej okazji, ku memu wielkiemu zdziwieniu, objawili się w mediach społecznościowych jak niezwykle wtajemniczeni melomanii. Na ogół uchodzą za specjalistów od gospodarki, polityki zagranicznej, służby zdrowia, obronności… Nie będę ukrywał, że i ja kilka razy dałem się wciągnąć w wysłuchanie, przepraszam tu wszystkich wtajemniczonych w magię tej sztuki, kilku kawałków. No fajnie grali, ale żebym tak mógł dyskutować o frazowaniu czy niezwykle emocjonalnym i kontemplacyjnym podejściu do sonaty?  Ewentualnie przy słuchaniu Roba Halforda z Judas Priest czy solówkach Ritchie Blackmore’a z Deep Purple. Może też co nieco o frazowaniu wcześnie zmarłego gitarzysty Stevie Ray Vaughana. Ale może właśnie to długoletnie słuchanie wyżej wymienionych spowodowało, że teraz te emocje znad klawiatury tak precyzyjnie do mnie nie docierają. Poza tym, tak naprawdę, to z punktu widzenia dzisiejszych dzieciaków Judas Priest czy Purple to prawie rówieśnicy Chopina, więc może trochę załapię się do elity melomanów. Mówię o podejściu współczesnej młodzieży, której bitwa pod Grunwaldem, rozbiory Polski i II wojna światowa zlewają się w czasoprzestrzeni. Niektórym politykom zresztą też.

Zresztą polityczne podziały również dały się oczywiście uwydatnić przy wspomnianym konkursie. Zwolennicy lewej strony politycznej często podkreślali jak bardziej do tego wydarzenia „pasuje” Rafał Trzaskowski niż prezydent Karol Nawrocki, który czasami idzie „na kebaba”. No i jak ten pierwszy i jego małżonka potrafią się stosowniej ubrać do rangi konkursu niż obecna para prezydencka. Tu też raczej zamilknę, ponieważ jak ładnie ujmowała to kiedyś moja mama, a jej synowa wyjątkowo się z nią w tej sprawie zgadzała, mój rodzaj elegancji to stonowany łachudra, dążący do unicestwienie przemysłu odzieżowego, gdyż ów nie ma co i po co dla mnie produkować. Nie mogły zrozumieć, że to po prostu styl wysublimowanej nonszalancji, trącącej dekadencją, którego elementy też dało się zauważyć na konkursie. W każdym razie w mediach społecznościowych, gdy już umilkły wszystkie fortepiany, nadal trwa gorący spór, czy lewica czy prawica bardziej jest adekwatna do konkursu chopinowskiego.

Reklama

Choć w przypadku wrocławskiej sceny politycznej tu bardziej wszyscy skupiają się na prawomocnym wyrzuceniu z Platformy Obywatelskiej Renaty Granowskiej, szefowej jej wrocławskich struktur, i jednocześnie wiceprezydent Wrocławia. Nie ukrywam, że sam jestem trochę zaskoczony tą decyzją.

Jeszcze wiosną, gdy minister Michał Jaros, szef dolnośląskiej PO, zainicjował proces usuwania Granowskiej, wyglądało że raczej to starcie przegra, gdyż wtedy wiceprezydent wydawała się zadawać celniej ciosy. Ale przegrała na punkty werdyktem warszawskiej centrali. Jest to o tyle dziwne i niezrozumiałe, że centrala PO oficjalnie nie zaprezentowała żadnego uzasadnienia, a co najciekawsze, mówimy o partii, która formalnie w niedzielę ma zniknąć. To znaczy wchłonąć dwie mniejsze, o których istnieniu już prawie nikt nie wie i pod tym pretekstem zmienić nazwę i… No właśnie, tego też za bardzo nie wiadomo. Czy Donald Tusk nie zechce mocniej zamieszać w szeregach, pozmieniać regulaminy i struktury? W przypadku tego pana wszystko jest możliwe, gdyż specjalizuje się w zarządzaniu przez destrukcję.

Reklama

Więc powtórzę, w tym właśnie momencie ta decyzja o wyrzuceniu Renaty Granowskiej wydaje się bardzo dziwna. Chyba, że sekretarz generalny PO, minister Marcin Kierwiński, który podobno był ojcem duchowym tego ostatecznego rozstrzygnięcia, chciał wysłać jakąś wiadomość do wrocławskiego ratusza. Należy bowiem pamiętać, że Platforma tworzy  w mieście koalicję z prezydentem Jackiem Sutrykiem. Nieoficjalnie wiadomo, że to za podpisanie tej koalicji została ukarana Granowska. Więc o co kaman? Michał Jaros twierdzi, że bez jego zgody, Renata Granowska tłumaczy, że Jaros dał zgodę…  Zwłaszcza, że wcześniej zgodę też dał, jeszcze przed wyborami, Donald Tusk. To żeby nie było łatwiej, to postawię pytanie: a jeśli powstaje nowa partia, to potrzeba nowej umowy koalicyjnej? Spokojnie! Proszę nie sięgać po butelkę, spróbujmy na trzeźwo to jakoś ogarnąć.

Dziś wiadomo, że Jacek Sutryk, co zapowiadał od miesięcy, nie zamierza zdymisjonować swojej zastępczyni. Sama Renata Granowska mówi, co też dawno już deklarowała, że nie planuje rezygnować. Zewsząd słychać pytania: ale jak już nie jest w PO, to przecież tej partii należy się stołek wice. To ja przypomnę, że od niedzieli tej partii nie będzie i tu trzeba zatrudnić tuzin prawników, by orzekli co dalej. A co najważniejsze, wydaje się, że Michał Jaros w tej chwili napawa się sukcesem i mu to wystarczy. Niewykluczone, że czeka też na inne wydarzenia w kraju i w regionie. I chyba wcale nie zamierza zbyt szybko, jeśli w ogóle, żądać od prezydenta takiej wymiany. Gdyby jednak, to rzekomo ma nieoczywistego kandydata.  

Reklama

Najbliższe głosowania w radzie miejskiej pokażą też jak obecnie przebiega podział frakcyjny w ugrupowaniu, które za dwa, trzy dni oblecze się w nową szatę. Wbrew pospiesznie kreślonym podziałom, może to przybrać nieoczekiwany kształt.

A co z Renatą Granowską, która od 20 lat była mniej lub bardziej dynamicznym kołem zamachowym wrocławskiej PO? Milczy o swej przyszłości politycznej. W dywagacjach dało się słyszeć, że podobno już rozmawiała z każdym politykiem na tej planecie. No może poza Trumpem i Braunem. I przez kilkadziesiąt godziny przymierzono wiceprezydent do każdego możliwego stanowiska.

Reklama

Zapewne ma prawo się czuć pokrzywdzoną, bo jeśli ukarano ją za umowę z Jackiem Sutrykiem, to wielu też pyta, a dlaczego Bogdan Zdrojewski nie ucierpiał, gdy jego podpis też widnieje na tym dokumencie? Co więcej, były prezydent Wrocławia, a obecnie europoseł, w swoim stylu, gdy zrobiło się gorąco, to zniknął. Co robił, gdy centrala wydawała wyrok?

Normalnie to zabiera głos w każdej wrocławskiej czy politycznej sprawie, a teraz? Zarobiony był… Sam to opisał tak: „Praca nad sprawozdaniami, raportami i opiniami w PE jest żmudna. Wymaga cierpliwości i odporności na rozmaite wrzutki. Nie cieszy się też specjalnym zainteresowaniem samych wyborców. A szkoda. Dziś np. mam radochę z pierwszych skutków mojego sprawozdania „Europejski model sportu”. Jednym z postulatów była zawarta w raporcie krytyka rozgrywania mecze lig europejskich poza Europą”.

Reklama

Coś mi się wydaje, że komentarz Michała Jarosa w reakcji na usunięcie Granowskiej był w pewnym fragmencie, tym okołofizjologicznym, chyba jednak ciut przedwczesny. Szef regionu, jeszcze PO oraz wiceminister od rozwoju i technologii, orzekł bowiem:

„Zarząd regionu Dolnośląskiego PO oraz ja osobiście przyjmujemy orzeczenie Krajowego Sądu Koleżeńskiego, które potwierdziło trafność oceny dokonanej przez Regionalny Sąd Koleżeński. Decyzja ta stanowi dowód, że Platforma Obywatelska posiada zdolność do samooczyszczenia z osób postępujących w sposób niezgodny z wartościami i zasadami naszej organizacji”.

Reklama

No właśnie, coś chyba jeszcze w tym procesie zalega…

Dobrze. Tematy łatwe nie są, więc może faktycznie trzeba to zakończyć dziś krótko. Za Nosem z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego:

„Chopin gdyby jeszcze żył, toby pił”.

PS. I proszę się naprawdę cieszyć, że tym razem oszczędziłem Państwu wersów z uwielbianego kiedyś przeze mnie, jeszcze bardziej niż „Texas Flood” SRV, „Fortepianu Szopena” Cypriana Kamila Norwida…

 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości