Czy zostali Państwo już przekazani Rafałowi Trzaskowskiemu lub Karolowi Nawrockiemu? Odnoszę bowiem wrażenie, że po pierwszej turze wyborów staliśmy się przedmiotem targów, w ramach których zamierzają nas sobie podarować mniej lub bardziej przegrani. Za stanowiska, podpisanie cyrografu lub tylko niezbyt głębokie i chwilowe poczucie triumfu… Polityków nieustannie zaskakuje, że wyborca to jednak homo sapiens. Czego czasami za bardzo nie da się opowiedzieć o nich samych. Właściwie dzielą nas godziny od chwili, gdy podczas debaty kandydaci będą sobie mierzyć męskość…
Centrum Historii Zajezdnia, ośrodek który jest wspomnieniem po naszych marzeniach o Muzeum Ziem Zachodnich, wkłada wiele wysiłku by przeanalizować nasze różne wątpliwości co do tożsamości Dolnego Śląska. Oczywiście chwała im za to, bo dobrze, że choć tyle czynią, gdy politycy nie mogli się dogadać co do powstania wspomnianego muzeum. Właśnie odbyła się tam debata „Kim jesteśmy? 80 lat na Ziemiach Zachodnich i Północnych".
Nie dotarłem, nie znam ustaleń badaczy, ale po wyborach natrafiłem na „wybitną” specjalistkę, która dość sprawnie i lapidarnie wypowiedziała się na ten temat. Państwo wybaczą, że nie zdradzę jej nazwiska, bo gdybym je ujawnił, mogłoby to zostać odczytane jako swego rodzaju zemsta, gdyż zdarzyło nam się zetknąć na gruncie zawodowym i to ja boleśniej przeżyłem to zetknięcie. Pani ta jest zagorzałym sympatykiem Prawa i Sprawiedliwości, podobno nawet bliską znajomą samego prezesa. Reprezentuje jednak tę bardziej paździerzową frakcję.
Cały poniedziałkowy poranek w mediach społecznościowych zastanawiała się jakie wyniki będą w zniszczonej przez ostatnią powódź Kolinie Kłodzkiej. Pani domniemywała, że skoro pomoc rządowa nie dotarła tam w odpowiednim momencie i cały czas jest niewystarczająca, to zapewne związany z premierem Donaldem Tuskiem Rafał Trzaskowski zaliczył tam bolesną porażkę. Gdy podrzucono jej wyniki, które za bardzo nie zgadzały się z jej wyobrażeniem, skwitowała to: „Nie ma prawie połowy miasta, pomoc państwa minimalna, a w Stroniu Śląskim wygrywa Trzaskowski. Jednak wpływy osadnictwa wojskowego (LWP) w1945 roku są wiecznie żywe. Dla nich historia Polski zaczyna się w 1945 roku. Osadnictwo wojskowe, awanse społeczne…”.
Jednym słowem półgłówki skażone genetycznie stalinowsko-bierutowską propagandą. Rzadko mi się to zdarza powiedzieć o drugiej osobie, ale odniosłem bardzo podobne wrażenie. Na temat tej pani. Wydaje mi się, że gdyby nie wspomniane „awanse społeczne”, to mogłaby przez całe życie nie wychylić nosa z galicyjskich gumien i nie zajęłaby w Warszawie miejsca ludzi, którzy w efekcie wojny zostali wyrzuceni ze swojego rodzinnego miasta. Bez prawa powrotu.
Oczywiście nie miejsce tu by zająć się edukacją historyczną domniemanej koleżanki Jarosława Kaczyńskiego, ale należy tylko dodać, że na Dolnym Śląsku w latach 40. ubiegłego wieku zamieszkali nie tylko osadnicy z Ludowego Wojska Polskiego. Niewątpliwie nawet byli mniejszością. W tej nieznanej wówczas Polakom krainie schronienie znaleźli także ci, których nowa władza ścigała. W tym żołnierze podziemia niepodległościowego, osierocone rodziny katyńskie czy po prostu rodacy, którzy musieli opuścić swoje poprzednie domy, ponieważ ziemie, na których stały znalazły się właśnie na terenie Związku Radzieckiego. Dla nich rzadko był to awans społeczny, a bardziej bolesne pożegnanie z regionami, w których ich rodziny mieszkały od wielu pokoleń. Najdziwniejsze, choć nie wiem czy to akurat odpowiednie słowo, jest to, że właśnie ludzie związani z Prawem i Sprawiedliwością od dawna byli uważani „za tych gorszych”, więc wydawało się, że nikt z tej strony nie sięgnie po to samo narzędzie. A jednak…
Natomiast zwolennicy Platformy Obywatelskiej i Rafała Trzaskowskiego doskonalą się w tej dziedzinie. I już chwilę po ogłoszeniu sondażowych wyników posypały się podobne opinie. Jeden z profili w mediach społecznościowych, który jak udowodniono jest opłacany przez obecnie rządzących, tak zdiagnozował wyniki:
„Wymowne. Gdyby do urn poszli wyłącznie wyborcy z wykształceniem podstawowym, Karol Nawrocki wygrałby w pierwszej turze z poparciem 51,7 proc. Rafał Trzaskowski jest drugim wyborem w tej grupie, jednak może liczyć jedynie na 15,2 proc. głosów”.
Były też bardziej wyraziste opinie, które niewątpliwie dają do myślenia, czy tu już nie jest konieczna pomoc medyczna:
„Nie dajcie się zwieść. Wybór jest prosty: sprowadza się do tego, po której stronie stodoły w Jedwabnem staniesz. Czy z jej podpalaczami, dobijającymi ofiary siekierami i widłami? Czy może po stronie Antoniny Wyrzykowskiej, która ratowała Żydów, za co musiała uciec z miasta?”.
I by już nie mnożyć cytatów, to jeszcze tylko słynny europoseł PO Michał Szczerba: „elektorat Mentzena, antysemicki, prorosyjski, proputinowski, antyukraiński...”.
Potem jak się zreflektował, że jednak jego kandydat będzie potrzebował w drugiej turze głosów zwolenników Konfederacji, to tłumaczył, że to miało być o „elektoracie Brauna”.
Jednym słowem, szybko przeliczył, że jego kandydat może sobie pozwolić na utratę braunowych ponad 1,2 mln głosów, ale dla 2,9 mln mentzenowych już warto skorygować światopogląd. Choć wtedy PO jeszcze nie ujawniała swojego sztandarowego programu „cóż szkodzi obiecać”.
Daleki jestem od demonizowania pojedynczych wypowiedzi, ale nie można wykluczyć, że te słowa posła Przemysława Witka mogą mieć nie mniejszy wpływ na naszą najbliższą przyszłość niż niektóre poczynania Franka Dolasa z „Jak rozpętałem II wojnę światową”. Włącznie z kwestią tytułową.
No nie, nie mogę sobie podarować jeszcze jednej wypowiedzi, która ma już „naukowo” udowodnić, że wyborcy prawicy to lekkie przygłupy.
– Na świecie jest coraz więcej publikacji, które pokazują, że wyborcy słabo się orientują we wszystkim i ten pomysł, żeby demos kratował, jak to się mówi, rządził, nie jest najlepszym pomysłem. Jest dobrym pomysłem tam, gdzie demos jest wykształcony, jak w Skandynawii na przykład, gdzie można racjonalnie kłaść na stół ekspertyzy i dyskutować o faktach – ocenił w rozmowie z dziennikarką TVP socjolog i politolog prof. Radosław Markowski.
I wytłumaczył, że wyborcy Rafała Trzaskowskiego pracują na dobro Polski, a reszta to pasożyty i darmozjady.
Ktoś ładnie skomentował pana profesora: Czyli demokracja tak, ale bez przesady!
Natomiast w gronie tych „darmozjadów”, rozprawiając o wyborcach PO, coraz częściej przypomina się słynne powiedzenie Jerzego Dobrowolskiego, satyryka, reżysera i aktora: „Nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony ponad własną inteligencję”.
No i na koniec o handlu ludźmi, ich sumieniami czy też nawet wolnością. Tuż po ogłoszeniu wyników sondażowych Szymon Hołownia, który wydaje się być największą pomyłką polskiej polityki od czasów Stana Tymińskiego, ogłosił, że swoje poparcie przekazuje Rafałowi Trzaskowskiemu. Po pierwsze niewiele tego, bo zaledwie 4,99 procenta. Po drugie co to znaczy „poparcie”? To w kilogramach się liczy czy w sztukach? To poparcie to głosy 978 901 osób. Ludzi, którzy chcieliby sami zdecydować na kogo następnym razem zagłosują. Gdyby chcieli poprzeć Rafał Trzaskowskiego, to by to zrobili. Nie potrzebują do tego decyzji faceta, który program rozrywkowy w telewizji zmienił na Sejm. I to od razu zrobiono go marszałkiem.
Jak traktuje się wyborców doskonale pokazał za to Adrian Zandberg, który jeszcze na wieczorze wyborczym stanowczo stwierdził: „Wyborcy to nie jest puchar przechodni, którego jeden polityk może oddać innym politykom. Wyborcy to są mądrzy ludzie, którzy mają swoje poglądy, swoje wartości i zgodnie z nimi będą głosować”. Dokładnie.
I dlatego trochę mnie dziwią to co teraz wyczyniają panowie Braun i Mentzen. Obaj dali kandydatom, którzy do weszli do drugiej tury, do podpisania cyrografy, że zrealizują jakieś tam postulaty. Teoretycznie to może nawet nieźle wyglądać. Tylko co jak któryś nie podpisze, to zabronią swoim wyborcom na nich zagłosować? Trochę śmieszne, trochę żałosne... Co więcej, u kandydata Konfederacji to jeszcze trzeba zdać ustny, czyli przyjść do niego na rozmowę.
Sławomir Mentzen chyba też zapomniał jak zbudowana jest Konfederacja, której nazwa nie wzięła się z przypadku. Sam też jest efektem konsensusu ugrupowań, które je tworzą. Zresztą niektórzy uważają nawet, że gdyby wytypowano kogoś innego, na przykład Krzysztofa Bosaka, to poparcie byłoby jeszcze większe. W każdym razie, pozostali liderzy nie czekając na jego przekazanie „pucharu przechodniego” wyznali, że nie wyobrażają sobie głosowania na Trzaskowskiego. Co chyba dla nikogo nie jest zaskoczeniem.
Tylko co my tu mówimy o programach, postulatach czy poglądach. O wyborze mają zdecydować kompletnie inne sprawy. Kandydaci na przykład powinni się rozebrać. Tego zażądało już dwóch ministrów z rządu Donalda Tuska. I cała chmara zwolenników Trzaskowskiego w różnej randze. Chodzi o jakieś tatuaże, które podobno Karol Nawrocki ma na swoim ciele. Czy mi się wydaje, że już był kiedyś facet, który nakazał sprawdzać kształt nosa, kolor włosów… A u mężczyzn nawet coś więcej. O tym organie oczywiście wspomniano już też w mediach społecznościowych dyskutując o ewentualnym rozbieraniu kandydatów. Pytanie, na której debacie ktoś to zaproponuje i wyciągnie linijkę...
No i to co chyba najważniejsze. O pokazywaniu tatuaży, a w konsekwencji obnażonych ciałach, rozmawia na poważnie ten demos wykształcony, panie profesorze... Jeden to nawet na Oksfordzie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pana komentarze powinny się ukazywać w znacznie poczytniejszym miejscu. Nie zgodzę się z tym, że Mentzen "przekaże" poparcie i "nakaże" głosować. Nie. Widać, że niestety Pan nie oglądał chociaż początku bo Mentzen wprost mówił, że chodzi mu o to aby to Karol Nawrocki oraz Rafał Trzaskowski sami przekonali do siebie wyborców Mentzena. Postulaty i sama osoba Mentzena były transmitowane przez wszystkie duże telewizje, a stream z Nawrockim miał maksymalnie 350tyś oglądających na żywo. To bardzo duża promocja, zwłaszcza jeśli na ten materiał trafił widz TVN24... Za to marszałek Hołownia za darmoszkę od razu przekazał poparcie już na wieczorze wyborczym :)
Pana komentarze powinny się ukazywać w znacznie poczytniejszym miejscu. Nie zgodzę się z tym, że Mentzen "przekaże" poparcie i "nakaże" głosować. Nie. Widać, że niestety Pan nie oglądał chociaż początku bo Mentzen wprost mówił, że chodzi mu o to aby to Karol Nawrocki oraz Rafał Trzaskowski sami przekonali do siebie wyborców Mentzena. Postulaty i sama osoba Mentzena były transmitowane przez wszystkie duże telewizje, a stream z Nawrockim miał maksymalnie 350tyś oglądających na żywo. To bardzo duża promocja, zwłaszcza jeśli na ten materiał trafił widz TVN24... Za to marszałek Hołownia za darmoszkę od razu przekazał poparcie już na wieczorze wyborczym :)