Reklama

Ten Niemiec z widłami wraca, a 18 maja wybieramy premiera, ministrów, prezydenta Wrocławia, Wałbrzycha, a… i prezydenta RP

Proszę poczekać do maja, zobaczymy w czerwcu, niech tylko zakończą się wybory… Takie odpowiedzi słychać, gdy któregoś z ważnych polityków zapytać o przyszłość tego czy innego ugrupowania lub zmiany w urzędach. Zapowiadane natomiast są takie gruntowne zmiany, że nie wiem nawet czy latem ktoś inny nie przyjedzie mi wywozić zawartość szamba. Jedno tylko się nie zmienia. Prezydent Wrocławia konsekwentnie powtarza, że chce aby na pl. Nowy Targ stanął ten stary Neptun z 1732 roku. Podobno w ratuszu już się boją konkursów od momentu, gdy zobaczyli zwycięskie prace na przebudowę i rozbudowę Muzeum Architektury.

To się może udać proszę Państwa. Mowa o powrocie fontanny z Neptunem na wrocławski plac Nowy Targ. Mało jest postumentów, które pochodziłby z przedwojennego Wrocławia. I tak naprawdę nie ma co się temu dziwić, bo nawet największemu sympatykowi historii trudno sobie wyobrazić, by ktoś chciał ponownego postawienia na pl. Jana Pawła II pomnika Bismarcka, czy na wrocławskim Rynku Fryderyka Wielkiego lub obok Renomy Wilhelma I. Tym panom w 1945 roku powiedziano żegnaj i to by było na tyle. Natomiast jest też wiele elementów architektonicznych, na którymi warto się pochylić. Zwłaszcza, że 80 lat temu postanowiono w większości nie odbudowywać starych budynków, a miastu nadać nowy kształt.

Pewne też dlatego, że nie było z czego odbudowywać, bo cegłę wywożono do innych miast. No i kto by w kraju przejmował się niemieckim miastem. I to myślenie, co może mocno dziwić, w urzędach centralnych nadal obowiązuje. Więc tym bardziej pomysł odbudowy starej fontanny, zwłaszcza gdy odnaleziono jej fragmenty wydawał się ciekawy. Choć i tak kilkakrotnie przez ostatnie lata słyszałem, że Neptun to był niemiecki pomysł, ich te jakieś hanzeatyckie aspiracje i do polskiego Wrocławia nie pasuje. No tak… Nawet nie próbowałem dociekać dlaczego. W każdym razie:

Reklama

- Budowa odbędzie się w trybie zaprojektuj i buduj. Nie będzie konkursu na jej projekt. Konserwator Zabytków wyda decyzję, czy w budowę fontanny włączone zostaną odnalezione części oryginalnej figury Neptuna - zarządził prezydent Jacek Sutryk.

W tej chwili jedyne realne zagrożenie tej inwestycji to moment, gdy zmieni się prezydent miasta. Choć sam prezydent zapowiada, że nawet jak pojawi się akt oskarżenia, to on nie ustąpi, bo prawo tego nie przewiduje. Ale są i tacy, którzy twierdzą, że może nawet przed majowymi wyborami ustąpi… Lub też zaraz po nich. Do tej pory ich przepowiednie się nie sprawdzały, więc może ten Neptun stanie.

Reklama

I nie będę tu już Państwu rozpisywał wariantów zakładanej rezygnacji Jacka Sutryka w zależności od tego kto zostanie prezydentem RP, bo sam się powoli gubię. A do tego dochodzą jeszcze kwestie ewentualnego rozszerzenia zarzutów, sprawy sądowej, zmian we władzach PO - tej centralnej i regionalnej. Schemat zastępczy tranzystora bipolarnego przy tym wydaje się rysunkiem przedszkolaka.

No właśnie. A gdy spytać czy będą zmiany w kompletnie skłóconej dolnośląskiej Platformie Obywatelskiej, to oczywiście słychać: do wyborów nic się nie wydarzy. A potem? Chyba wojna… Najmocniejszą armię ma oczywiście dotychczasowy szef czyli wiceminister Michał Jaros, ale zbroją się i prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej czy wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska. - I proszę nie zapominać, że jest jeszcze inny wałbrzyszanin minister Tomasz Siemoniak - słyszę też i taki głos z PO. A wiceprezydent Wrocławia i szefowa wrocławskich struktur Renata Granowska? Wydaje się, że ma inne priorytety, ale ostatnio pokazała, że mocy jej nie brakuje. I jeśli nadarzy się nie tyle okazja, co sposobność, to żaden polityk takiej szansy nie zmarnuje. I nigdy, przenigdy nie można zapominać, że wbrew pozorom w bardzo dobrej formie jest Grzegorz Schetyna.

Reklama

W przypadku prezydenta Romana Szełemej wspomina się jeszcze o innym rozwiązaniu. Wiadomo, że po wyborach prezydenckich dojdzie do gruntownej reformy rządu. Niewykluczone, że począwszy od premiera. Ale prezydent Wałbrzycha nie aż tak wysoko. Po raz kolejny przymierzany jest do resortu zdrowia, bo notowania minister Izabeli Leszczyny nie są najwyższe. A jak pójdzie to rządu, to do Wałbrzycha wróci Anna Żabska, obecnie wojewoda dolnośląski, więc będzie i wakat na tym urzędzie.

Mniej szczegółów wiadomo o Legnicy. Obecny prezydent Maciej Kupaj to człowiek Roberta Kropiwnickiego, sekretarza stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych. A atmosfera wokół ministra Kropiwnickiego jest gęsta. Przed laty wplątany był w niejedną afer, a teraz pojawiają się kolejne niejasności. Począwszy od dużej liczby mieszkań, po zamieszanie z habilitacją i zatrudnianie w spółkach państwowych dziwnych postaci. - Po maju już go nie ma - kategorycznie stwierdził kolega Roberta Kropiwnickiego z rządu. Czy tu zadziała prawo dozorcy Stanisława Anioła „kto pod kim jest podwieszony”? W przypadku urzędnika samorządowego nie jest to już takie łatwe, gdy sam się nie zdecyduje lub sąd go nie skaże. Ale są i inne sposoby, które zapewne niedługo poznamy. Do lata.

Reklama

Szanowne, Szanowni, Szanowciątka i wszelkie inne odmiany, to co powyżej to tylko rozważania w przypadku, gdy kandydat PO wygra wybory prezydenckie. Bo gdy przegra, to zmiany będą o wiele głębsze. A jak głębokie to chyba nawet najwięksi platformiani pesymiści tego sobie nie wyobrażają, z tym że zacznie się od zmiany szefa partii, jeśli nie zmiany partii na inną. No i zapewne do zmiany rządu, bo wtedy koalicjanci poczują, że już nie muszą słuchać się Donalda Tuska, który nie będzie im do niczego potrzebny.

To teraz clou programu. W piątek wreszcie skończy się „miętka” gra i poznamy właściwych kandydatów na prezydenta RP. Ich liczba to tylko ciekawostka matematyczno-polityczna. Wiadomo, że w rozgrywce będzie liczyła się trójka - Sławomir Mentzen, Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski. To i tak niespodzianka, bo właściwie wydawało się, że ponownie zetrą się ze sobą zabetonowane elektoraty dwóch ugrupowań – PO i PiS. Tylko, że kampanie ich kandydatów są tak bezbarwne, tak nieciekawe, że faktycznie musiał się pojawić ten trzeci. Co sobą prezentuje? Nowość. Powiew jakiejś świeżości. I wydaje, że przy rosnącym poparciu dla Konfederacji, gdyby z jej listy startował na przykład trochę lepiej ułożony wicemarszałek Krzysztof Bosak, to miałby drugą turę niewyjętą.  Sławomirowi Mentzenowi brakuje tego obycia, którym mógłby sobie zjednać ten niemały niezdecydowany elektorat. Ten, który za wszelką cenę próbuję pozyskać Trzaskowski co chwilę z liberała zmieniając się w konserwatystę. Ale przez to znowu staje się nijaki. I gdyby właśnie zamiast Mentzena był Bosak bardzo prawdopodobna byłaby druga tura bez prezydenta Warszawy. A tak to cały czas lideruje w sondażach z tymi trzydziestoma kilkom procentami. I zapewne wyląduje w drugiej turze. Zresztą gdyby stało się inaczej, to przecież Donald Tusk już testuje wariant rumuński i uzna, że wybory sfałszowały siły rosyjsko-białoruskie. Tylko, że w Polsce mogłoby to tak łatwo nie przejść…

Reklama

Czyli druga tura Rafał Trzaskowski i „poćciwy” Karol Nawrocki, który coraz bardziej staje się zliftingowaną wersją Jarosława Kaczyńskiego? Raczej nieunikniona, bo jak tu już padło, w tej chwili mamy mocno zabetonowaną scenę polityczną z równie zaślepionymi elektoratami. I o dziwo, ten beton wydaje się twardszy po stronie PO, co w drugiej turze może okazać się przyczynkiem do kolejnej porażki Trzaskowskiego. A jaka będzie teraz kampania? Taka jak ostatnie posiedzenie Sejmu. A tak przy okazji. Zderzenie Jarosława Kaczyńskiego z Romanem Giertychem było przeanalizowane na wszelkie sposoby. Z jednym wyjątkiem. Nikt tylko chyba nie zwrócił uwagę, że Giertych wygrał dzięki długości nóg, bo szybciej znalazł się przy mikrofonie, choć Kaczyński był już prawie na mównicy.

Czy będzie to walka na całego? Coś pewnie sobie zostawią na drugą turę, ale już teraz raczej pełne „sex, drugs, rock’n’roll”. Czyli dowiemy się kto z kim kiedy spał, co wciągał i kogo zna, choć de facto raz się minęli w windzie. Jak nie wiemy co tak naprawdę sobą prezentują, to może faktycznie trzeb korzystać z takich podpowiedzi, choć mi osobiście kompletnie to nie odpowiada i dlatego pozwolę sobie tę kampanię przeczekać śpiewając z Beatą Kozidrak:

Reklama

Znów przyjdzie maj
A z majem bzy
I czekać mam na lepsze dni
Znów przyjdzie mi
Nosić przykrótkie sny
Do lata, do lata, do lata
Piechotą będę szła…
znaczy szeł, szedł   

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/04/2025 08:28
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    przemo1034 2025-04-06 11:12:40


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    przemo1034 2025-04-06 11:13:46


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    przemo1034 2025-04-06 11:24:47

    Podsumowując , dobrze że stanie. Trzeba jeszcze Śląskie muzeum Sztuk Pięknych odbudować. Ja bym to zrobił z biznesem aby można pracę artystów nowego pokolenia tam prezentować. Zawsze trzeba robić jak uważasz i j....Polandię.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości