Reklama

Tomasz Komenda nie żyje. Rodzina podała przyczynę śmierci i datę pogrzebu

21/02/2024 15:31

Nie żyje Tomasz Komenda, niesłusznie skazany na 18 lat więzienia za tzw. zbrodnię miłoszycką. - Ciężko mam. Ciekawe, kiedy zrzucę w końcu ten krzyż, już należałoby mi się trochę spokoju - mówił kilka miesięcy temu w ostatnim wywiadzie. Zmarł na chorobę nowotworową.

Tomasz Komenda miał 47 lat. - Światełko życia mojego brata po dwuletniej walce z nowotworem zgasło. Do końca pozostałeś niezłomny - napisał brat Tomasza, Gerard. Poinformował, że pogrzeb Tomasza Komendy odbędzie się w poniedziałek, 26 lutego, o godz. 12.00 na cmentarzu Kiełczowskim we Wrocławiu.


Tomasz Komenda niesłusznie spędził w więzieniu 18 lat, skazany za brutalny gwałt i zabójstwo piętnastoletniej Małgosi z Miłoszyc. Na wolność wyszedł po 18 latach, gdy okazało się, że ze zbrodnią nie ma nic wspólnego. Komenda za niesłuszne skazanie otrzymał otrzymał 12 milionów złotych zadośćuczynienia i 812 tysięcy złotych odszkodowania. -  Należy pamiętać, że Tomasz Komenda w momencie pozbawienia wolności był młodym mężczyzną. Można powiedzieć, że na skutek tej kary stracił najlepsze lata swojego życia – argumentował swoją decyzję sąd.

Reklama

TAK W 2018 ROKU TOMASZ KOMENDA CIESZYŁ SIĘ Z WOLNOŚCI - ZOBACZ ZDJĘCIA


Jego życie miało zmienić się o 180 stopni. Założył rodzinę, dostał pracę. - Tamte osiemnaście lat to już historia. Tego już nie ma. Jestem innym człowiekiem niż ten, którego zamknięto. Wtedy miałem 23 lata. Teraz mam 44. Patrzę na życie w zupełnie inny sposób, nie tylko przez odsiadkę - mówił w jednym z wywiadów. - Nie wiem, czy w ogóle jest coś takiego jak sprawiedliwość. Jak byłem małolatem, to nawet nie wiedziałem, co to jest więzienie, a co dopiero tam być. Ja nigdy nawet mandatu za brak biletu nie zapłaciłem, a tu skazali mnie za gwałt i brutalne morderstwo, jak ja bym nawet dziewczyny uderzyć nie potrafił - podkreślał.

Reklama

W ubiegłym roku media obiegła informacja, że Tomasz Komenda choruje na nowotwór płuc. - Leczę się, jestem na chemii, włosy już mi odrosły. Żyję, z tym że był rak, teraz nie ma, ale nie wiadomo, czy znowu nie wróci. Do operacji się nie nadawał. Ciężko mam. Ciekawe, kiedy zrzucę w końcu ten krzyż, już należałoby mi się trochę spokoju - mówił kilka miesięcy temu Ewie Wilczyńskiej, autorce książki o zbrodni miłoszyckiej. To ostatni wywiad, jakiego udzielił.


Na razie nie wiadomo, czy to nowotwór był przyczyną śmierci mężczyzny.

Reklama

 


 


g

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości